Ministerstwo Obrony Narodowej chce zweryfikować agentów Wojskowych Służb Informacyjnych. Wylecą wszyscy, którzy przeszli szkolenia w ZSRR, NRD i Czechosłowacji. To wreszcie skończy plagę afer i grania teczkami przez agentów WSI, uważa DZIENNIK.
Czystki przeprowadzi wiceminister MON, Aleksander Szczygło. Zdecyduje, którzy oficerowie są niezbędni do pracy w WSI, a których trzeba skreślić. Od razu wiadomo,
że nowe władze nie chcą nikogo, kto był szkolony przez niesławne radzieckie czy enerdowskie tajne służby. Najgorzej będzie jednak z wyczyszczeniem wywiadu WSI. Agenci mają doskonałe
kontakty, które będą współpracować tylko z nimi, więc ostra czystka może znacznie osłabić polski wywiad.
Czystka dotknie także kontakty polskiego wywiadu. Ci współpracownicy, którzy są już nieprzydatni, również zostaną wykreśleni z kręgów zainteresowania polskiego wywiadu.
PiS wreszcie wziął się za wojskowe tajne służby, bo ich agenci brali udział w największych polskich aferach gospodarczych - od handlu bronią i FOZZ do udziału w mafii paliwowej.
Czystka dotknie także kontakty polskiego wywiadu. Ci współpracownicy, którzy są już nieprzydatni, również zostaną wykreśleni z kręgów zainteresowania polskiego wywiadu.
PiS wreszcie wziął się za wojskowe tajne służby, bo ich agenci brali udział w największych polskich aferach gospodarczych - od handlu bronią i FOZZ do udziału w mafii paliwowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|