"Jeżeli w tym tygodniu nie wykończą jej tą teczką, to będzie funkcjonowała z tym wpisem" - tak do anonimowego rozmówcy mówił o Gilowskiej Janusz Palikot. Wtedy nikt jeszcze nie wiedział, że była wicepremier jest podejrzana o współpracę z SB. Zyta Gilowska podejrzewa, że cała sprawa była zaplanowana dużo wcześniej, a ona padła ofiarą świetnie przygotowanej prowokacji. Bo Palikot wiedział nie tylko, że w Lublinie działał TW "Beata", ale także, że "Beata" to Zyta Gilowska
Palikot odpiera te zarzuty. Twierdzi, że wszyscy w Lublinie wiedzieli o "Beacie". A skąd wiedział o aferze? Tłumaczy, że ją przewidział, bo kierował się... czystą intuicją. Gilowska domaga się, by prokurator przesłuchał Palikota i jego najbliższych współpracowników. To może być sposób na dojście do prawdy i ustalenie, kto i dlaczego chciał ją skompromitować.