Gdańska prokuratura nabrała wody w usta i nie ujawni, co jest w liście, który wysłała do niej była wicepremier Zyta Gilowska. DZIENNIK twierdzi, że Gilowska oskarża w nim posła PO, Janusza Palikota. Palikot miał rozpowiadać znajomym, że była wicepremier to esbecka agentka o pseudonimie Beata. Na długo przed rozpętaniem całej afery.
Prokurator Adam Borzyszkowski potwierdził jedynie, że pismo doszło. I sprytnie zasłonił się tajemnicą śledztwa. Dodał tylko, że jeśli trzeba będzie kogoś przesłuchać, to się go przesłucha. I tyle.
O liście napisał DZIENNIK. Według gazety, Gilowska oskarża Palikota, że ten już w styczniu twierdził, że była wicepremier współpracowała z SB. Tymczasem afera z jej teczką zaczęła się dopiero w czerwcu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Andrzej Mężyński
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
Zobacz
|
