Gdańska prokuratura nabrała wody w usta i nie ujawni, co jest w liście, który wysłała do niej była wicepremier Zyta Gilowska. DZIENNIK twierdzi, że Gilowska oskarża w nim posła PO, Janusza Palikota. Palikot miał rozpowiadać znajomym, że była wicepremier to esbecka agentka o pseudonimie Beata. Na długo przed rozpętaniem całej afery.
Prokurator Adam Borzyszkowski potwierdził jedynie, że pismo doszło. I sprytnie zasłonił się tajemnicą śledztwa. Dodał tylko, że jeśli trzeba będzie kogoś przesłuchać, to się go przesłucha. I tyle.
O liście napisał DZIENNIK. Według gazety, Gilowska oskarża Palikota, że ten już w styczniu twierdził, że była wicepremier współpracowała z SB. Tymczasem afera z jej teczką zaczęła się dopiero w czerwcu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|