"Myślałem, że kto przychodzi do papieża przychodzi zawsze z czystymi zamiarami. Nigdy nie myślałem, że ktoś może z takiej okazji nadużyć zaufania Ojca Świętego" - mówił metropolita krakowski. Prasa ujawniła, że agent SB złożył dokładny raport z wizyty delegacji "Solidarności" w Watykanie w styczniu 1981. Miał pseudonim Delegat.
Metropolita krakowski dodał, że nie wie, kto krył się pod tym pseudonimem. "Takie były wtedy czasy, że ludzie, którzy szpiegowali, byli gdzie tylko mogli być" - zauważył. - "Wyjaśnienie tej sprawy zostawiam ludziom kompetentnym".
Były prezydent Lech Wałęsa i były działacz "Solidarności" Andrzej Celiński wiedzą, kto kryje się za pseudonimem "Delegat". Mówią, że nie ujawnią tego nazwiska. Obaj byli jednymi z uczestników wizyty u Jana Pawła II. Wczoraj "Rzeczpospolita" napisała, że SB dostawała informacje od ludzi, którzy mieli bezpośredni dostęp do najwyższych hierarchów polskiego Kościoła i Lecha Wałęsy. Jednym z nich był agent o pseudonimie "Delegat".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|