Rejsy rządowym samolotem do domu, dwie limuzyny na każde zawołanie, wianuszek doradców i wysoka pensja - tak wicepremier napawa się władzą. Szef Samoobrony obrósł w piórka i już nawet nie ukrywa, jak pociąga go luksus. A my za to słono płacimy. Ponad 100 tys. miesięcznie - obliczył "Fakt".
"Mam rodzinę w Darłowie, nieopodal miejsca, gdzie mieszka Andrzej Lepper. Jednak nigdy nie przyszłoby mi do głowy lecieć do domu rządowym samolotem. Tam i z powrotem jeżdżę nocnymi pociągami" - zwierza się "Faktowi" minister Przemysław Gosiewski z PiS. Widać Lepper uważa, ze może sobie pozwolić na wydatek rzędu 17 tys. zł miesięcznie na przeloty do domu i z powrotem.
Na lądzie też wicepremier nie liczy się z groszem. Wozi się dwiema limuzynami BOR naraz, a w konwoju ma trzech ochroniarzy. Koszt? 22 tys. zł co miesiąc! Ale to nie wszystko. Wokół Andrzeja Leppera krąży plejada etatowych pomagierów - dwie sekretarki, asystentka polityczna, dyrektor gabinetu politycznego i sześciu doradców. Ich pensje pochłaniają miesięcznie 40 tys. zł. Co robią za te pieniądze? "Nie mogę nic powiedzieć" - ucina doradca Andrzej Anulewicz, były senator.