Dziennik Gazeta Prawana logo

Dorn: nie szkodzi, że wiceminister był w MO

12 października 2007, 13:22
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Szefowi MSWiA nie przeszkadza, że jego podwładny wiceminister Marek Surmacz pracował w MO i dostał z tego tytułu mieszkanie służbowe. Dziś Surmacz odpowiada m.in. za policję i BOR.

"Bardzo cenię go jako posła, polityka i człowieka, i mam nadzieję, że wysoko będę go oceniał jako ministra" - przekonywał dziennikarzy Dorn. I bronił Surmacza. "To był człowiek, który wstąpił do MO w drugiej połowie lat 70. Pochodził z niezamożnej rodziny" - mówił wicepremier. Dodał, że w czasie stanu wojennego, pracując w drogówce, Surmacz zatrzymał jadącego po pijanemu pułkownika MO. "Trzeba być człowiekiem niesłychanie przywiązanym do idei prawa i sprawiedliwości, by w tamtych czasach pułkownika ścigać" - ocenił Dorn.

Surmacz podsekretarzem stanu w MSWiA jest od ubiegłego tygodnia. Zastąpił na tym stanowisku Władysława Stasiaka, którego prezydent mianował na szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj