Posłowie nowej-starej koalicji debatowali przez kilka godzin w hotelu przy ul. Parkowej w Warszawie. Na spotkaniu byli m.in. szef klubu PiS Marek Kuchciński, Przemysław Gosiewski a także wiceszef LPR Wojciech Wierzejski oraz Janusz Maksymiuk z Samoobrony. Premiera Jarosława Kaczyńskiego nie było, bo nie zdążył wrócić z wizyty w Watykanie, gdzie spotkał się z papieżem Benedyktem XVI.
Jeszcze po południu Giertych cieszył się z powrotu Leppera do rządu. Ze spotkania jednak politycy LPR, jako pierwsi, wyszli jednak bez słowa. Dlaczego? Bo PiS, a zwłaszcza premier Jarosław Kaczyński, nie pali się jednak tak bardzo do powrotu Leppera do rządu. Szef Samoobrony pokazał już, jak ostro potrafi krytykować pomysły rządu. Poza tym, jeśli znów zostanie wicepremierem i ministrem rolnictwa, Jarosław Kaczyński wyjdzie na niewiarygodnego polityka. Przecież już raz wyrzucił Leppera i deklarował, że więcej z takimi ludźmi rozmawiać nie będzie. W zamian za to jest zatem możliwe, że szef Samoobrony dostanie fotel Marszałka Sejmu. Zresztą - tak wynika z nieoficjalnych informacji - zaproponował to LPR. Po co? Bo w ten sposób Kaczyński miałby problem Leppera w rządzie z głowy, a więc droga do podpisania umowy koalicyjnej mogłaby zostać przetarta o wiele szybciej.
A nowa koalicja, chociaż jeszcze nie istnieje, przeszła wczoraj pierwszy sejmowy test. Przyjęła wniosek o przerwanie obrad do 17 października. Za głosowało 241 posłów z PiS, LPR, Samoobrony i Ruchu Ludowo-Narodowego. Taki wynik daje nowej koalicji większość, która wystarczy do spokojnego rządzenia.
Szef Samoobrony już zaciera ręce. Z poważną pewnością siebie liczy na powrót do rządu i już nie gniewa się na premiera Kaczyńskiego, który jeszcze niedawno nazywał go warchołem i oszustem. Pytanie, jak zareaguje na propozycję powrotu na fotel Marszałka Sejmu?
Tymczasem wicemarszałek Sejmu Wojciech Olejniczak z SLD ze spokojem zapowiada, że we wtorek Sejm wznowi obrady. I na pierwszy ogień pójdzie głosowanie nad wnioskami o samorozwiązanie izby. Niezależnie od tego, czy do wtorku powstanie koalicyjna większość, czy też nie. Ale w tej sytuacji na rychłe rozwiązanie Sejmu raczej nie ma co liczyć.