Nie wyprowadzi się z Warszawy, być może wróci do rządu, ale z pewnością nie zostanie prezesem Orlenu. "Nie wyobrażam sobie przyjmowania takich propozycji" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM Kazimierz Marcinkiewicz.
Agnieszka Sopińska: Podczas wieczoru wyborczego powiedział pan, że teraz będzie bezrobotny. I jak minął pierwszy dzień
bezrobocia?
Kazimierz Marcinkiewicz*: Nie czuję się bezrobotny. Do końca tygodnia wykonuję wszystkie obowiązki prezydenta Warszawy.
To tydzień na przygotowanie urzędu do przekazania Hannie Gronkiewicz-Waltz. A co potem?
Potem wybieram się na odpoczynek. Pracowałem całe 12 miesięcy i dlatego zamierzam w grudniu odpocząć.
Przeprowadzi się pan do Gorzowa Wielkopolskiego?
Nie. Zostaję w Warszawie. Będę oczywiście dojeżdżać do rodziny do Gorzowa, ale nie planuję wyprowadzać się z Warszawy.
A co po urlopie?
Tego na razie nie wiem. Dzisiejszy dzień utwierdza mnie w przekonaniu, że wbrew moim przeciwnikom, będę miał co robić.
A konkretnie, co pan będzie robił? Czy premier Jarosław Kaczyński już coś panu zaproponował?
Nie czuję się upoważniony do przekazywania tego typu informacji.
Pojawiły się spekulacje, że mógłby pan zostać ministrem w rządzie Kaczyńskiego. Rozważa pan taki scenariusz?
Nie mogę tego wykluczyć. Pomysłów jest wiele. Ale nie mam sprecyzowanej odpowiedzi na pytanie, co będę robił. Muszę się nad wszystkim poważnie zastanowić.
Były też informacje, że mógłby pan zostać szefem PKN Orlen.
Wykluczam tego typu propozycje. Nie wyobrażam sobie przyjmowania takich synekur.
Zostanie pan w polityce?
Dobre pytanie.
A odpowiedź?
Odpowiedź będzie, jak odpocznę.
Rozważa pan wycofanie się z życia politycznego?
Nie chcę wskazywać już teraz odpowiedzi na pytanie, które sam sobie zadaję i na które jeszcze sobie nie odpowiedziałem.
Pojawiły się też plotki, że mógłby pan razem z Janem Rokitą założyć własne ugrupowanie. Jest trochę prawdy w tej plotce?
Pewnie mógłbym, ale nie wydaje mi się, żeby dwóch polityków o bardzo dużym przywiązaniu do wolności mogło zakładać partię polityczną.
Jaką widzi pan dla siebie przyszłość w PiS?
Świetlaną.
Czyli?
To przyszłość pełna pracy, bo pracować uwielbiam.
Czyli nie zamierza się pan wycofywać z życia politycznego?
To pani powiedziała. Ja na to pytanie odpowiem, jak odpocznę.
*Kazimierz Marcinkiewicz, PiS, p.o. prezydenta Warszawy
Kazimierz Marcinkiewicz*: Nie czuję się bezrobotny. Do końca tygodnia wykonuję wszystkie obowiązki prezydenta Warszawy.
To tydzień na przygotowanie urzędu do przekazania Hannie Gronkiewicz-Waltz. A co potem?
Potem wybieram się na odpoczynek. Pracowałem całe 12 miesięcy i dlatego zamierzam w grudniu odpocząć.
Przeprowadzi się pan do Gorzowa Wielkopolskiego?
Nie. Zostaję w Warszawie. Będę oczywiście dojeżdżać do rodziny do Gorzowa, ale nie planuję wyprowadzać się z Warszawy.
A co po urlopie?
Tego na razie nie wiem. Dzisiejszy dzień utwierdza mnie w przekonaniu, że wbrew moim przeciwnikom, będę miał co robić.
A konkretnie, co pan będzie robił? Czy premier Jarosław Kaczyński już coś panu zaproponował?
Nie czuję się upoważniony do przekazywania tego typu informacji.
Pojawiły się spekulacje, że mógłby pan zostać ministrem w rządzie Kaczyńskiego. Rozważa pan taki scenariusz?
Nie mogę tego wykluczyć. Pomysłów jest wiele. Ale nie mam sprecyzowanej odpowiedzi na pytanie, co będę robił. Muszę się nad wszystkim poważnie zastanowić.
Były też informacje, że mógłby pan zostać szefem PKN Orlen.
Wykluczam tego typu propozycje. Nie wyobrażam sobie przyjmowania takich synekur.
Zostanie pan w polityce?
Dobre pytanie.
A odpowiedź?
Odpowiedź będzie, jak odpocznę.
Rozważa pan wycofanie się z życia politycznego?
Nie chcę wskazywać już teraz odpowiedzi na pytanie, które sam sobie zadaję i na które jeszcze sobie nie odpowiedziałem.
Pojawiły się też plotki, że mógłby pan razem z Janem Rokitą założyć własne ugrupowanie. Jest trochę prawdy w tej plotce?
Pewnie mógłbym, ale nie wydaje mi się, żeby dwóch polityków o bardzo dużym przywiązaniu do wolności mogło zakładać partię polityczną.
Jaką widzi pan dla siebie przyszłość w PiS?
Świetlaną.
Czyli?
To przyszłość pełna pracy, bo pracować uwielbiam.
Czyli nie zamierza się pan wycofywać z życia politycznego?
To pani powiedziała. Ja na to pytanie odpowiem, jak odpocznę.
*Kazimierz Marcinkiewicz, PiS, p.o. prezydenta Warszawy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|