Testem pozycji Rokity we własnej partii będzie walka o wpływy w rodzinnym Krakowie, gdzie wybory samorządowe ujawniły rozłam w Platformie.
Według informacji DZIENNIKA, Rokita chce zmian krakowskich władz partii. Nie wiadomo, jak w tej sytuacji zachowa się kierownictwo PO z Donaldem Tuskiem na czele. Sprawa stanie na zarządzie partii. Wcześniej, w środę, do Krakowa wybiera się sekretarz generalny Platformy Grzegorz Schetyna. "Chcę zobaczyć, czy można wyjaśnić ten konflikt lokalnie, zamiast przenosić go na forum ogólnopolskie" - mówi Schetyna.
Burza wybuchła po tym, jak Rokita - wbrew oficjalnemu stanowisku partii - wraz z grupą parlamentarzystów poparł w wyścigu o fotel prezydenta Krakowa kandydata PiS Ryszarda Terleckiego.
Rokitę ostro skrytykowali liderzy PO, w tym sam Tusk, który obawiał się, że ta deklaracja może zniechęcić lewicowy elektorat do wspierania kandydatów Platformy. Od tego czasu Tusk nie rozmawiał jeszcze z Rokitą. A oliwy do ognia dolał list młodego członka zarządu krakowskiej partii Grzegorza Koscha do Tuska. Kosch zasugerował, że w PO nie ma miejsca dla Rokity.