Andrzej Lepper zachęcał w sobotę członków Samoobrony, by nie mieli żadnych kompleksów i oporów w licznym obsadzaniu stanowisk w instytucjach państwowych. Apelował, by nie przejmowali się krytyką takich działań - pisze DZIENNIK.
"Nie martwmy się, tylko róbmy swoje" - oświadczył Lepper, który w Przysieku koło Torunia był gościem wojewódzkiego kongresu kujawsko-pomorskiej
Samoobrony. Jego zdaniem ataki na partię, że zawłaszcza państwo, są bezzasadne. "Najbardziej chcieliby, żeby Samoobrona nie miała nikogo, kto jest kompetentny do zajmowania różnych
stanowisk. Samoobrona powinna tylko dawać głosy i nie chcieć nic w zamian" - ironizował Lepper.
Po tych słowach przewodniczący kujawsko-pomorskiej Samoobrony zdał raport z liczby stanowisk, które w województwie przejęła partia. "Pod tym względem najlepsza sytuacja jest w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, gdzie mamy dyrektora i wicedyrektora, 10 kierowników i 95 pracowników" - chwalił się Lech Kuropatwiński.
Jednak jego partyjny szef nie był z przedstawionych wyników zadowolony. "Panie przewodniczący, nagana dla pana: za mało mamy zatrudnionych. Ja nie przypominam sobie, żeby za poprzedniego rządu zatrudniano ludzi Samoobrony" - ganił Lepper.
Przestrzegł jednak, by w tym przejmowaniu przez partię instytucji państwowych nie zachowywać się krwiożerczo. "Jeśli są fachowcy z innych partii, nawet SLD i PO, to proszę ich nie zwalniać, bo fachowcy są potrzebni" - zalecił swoim działaczom.
Po tych słowach przewodniczący kujawsko-pomorskiej Samoobrony zdał raport z liczby stanowisk, które w województwie przejęła partia. "Pod tym względem najlepsza sytuacja jest w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, gdzie mamy dyrektora i wicedyrektora, 10 kierowników i 95 pracowników" - chwalił się Lech Kuropatwiński.
Jednak jego partyjny szef nie był z przedstawionych wyników zadowolony. "Panie przewodniczący, nagana dla pana: za mało mamy zatrudnionych. Ja nie przypominam sobie, żeby za poprzedniego rządu zatrudniano ludzi Samoobrony" - ganił Lepper.
Przestrzegł jednak, by w tym przejmowaniu przez partię instytucji państwowych nie zachowywać się krwiożerczo. "Jeśli są fachowcy z innych partii, nawet SLD i PO, to proszę ich nie zwalniać, bo fachowcy są potrzebni" - zalecił swoim działaczom.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|