Według śledczych, Pęczak w październiku 2002 roku obiecał biznesmenom spod Łodzi, że za 15 tysięcy złotych załatwi im korzystną decyzję związaną z legalizacją ich hal targowych w Rzgowie. Wcześniej wyłudził od nich 40 tys. zł, zapewniając, że pieniądze trafią na kampanię wyborczą SLD.

Na samym Pęczaku ława oskarżonych się jednak nie kończy. Prokuratura w tej samej sprawie oskarża jeszcze dziesięć osób, w tym byłego prezydenta Piotrkowa Trybunalskiego i byłego prezydenta Szczecina.

Były baron SLD to barwna postać. W 2004 roku stracił immunitet poselski i trafił za kratki. Zarzuty, jakie mu postawiono, były bardzo poważne - przywłaszczenie 42 milionów złotych z Funduszu Ochrony Środowiska i przyjęcie 820 tysięcy złotych łapówki od znanego lobbysty Marka Dochnala.

Poseł był znany w swoim środowisku jako "Pan Mercedes" - a to w związku z jego miłością do tej marki samochodów. Słynne stały się już jego negocjacje z Dochanalem na temat wyposażenia auta posła. Pęczak targował się z lobbystą nawet na temat tego, jaki kolor mają mieć firanki w pojeździe. W zamian za bezpłatne korzystanie z mercedesa Pęczak przekazywał biznesmenowi informacje dotyczące prywatyzacji w branży energetycznej.

Pęczak wyszedł na wolność po wpłaceniu 400 tysięcy złotych kaucji na początku tego roku. Rozpaczał, że nie ma z czego żyć, i dlatego domagał się, jak pisał DZIENNIK, zapomogi od kancelarii Sejmu. Tłumaczył, że funduszy potrzebuje na utrzymanie luksusowego domu i ubezpieczenie samochodu subaru.