Po pierwszym spotkaniu u prezydenta, 15 maja, liderzy klubów parlamentarnych byli zgodni w jednym: trzeba szybko przeprowadzić tzw. małą nowelizację ustawy lustracyjnej, przywracającą dostęp do archiwów IPN naukowcom i dziennikarzom.

W poniedziałek szefowie klubów parlamentarnych, poza SLD, który bojkotuje wszelkie prace dotyczące lustracji, także spotkania u prezydenta, zlecili przygotowanie tej nowelizacji marszałkowi Sejmu Ludwikowi Dornowi. Pierwsze czytanie projektu miało się odbyć dziś, jednak eksperci w trzy dni nie zdążyli.

Marszałek Dorn poinformował wczoraj, że projekt będzie gotowy w połowie przyszłego tygodnia; na razie do konsultacji klubów trafiła jego wstępna wersja. Dorn ujawnił, że aby uzyskać dostęp do archiwów IPN, naukowcy będą musieli mieć rekomendacje samodzielnych pracowników naukowych, a dziennikarze - redaktorów albo wydawców.

Wstępny projekt wprowadza też dwuinstancyjny tryb odwołania od odmownej decyzji prezesa IPN: najpierw do samego prezesa, a jeśli odmowa będzie utrzymana, do sądu administracyjnego.

O dalszych losach lustracji będą dyskutować dziś po południu liderzy klubów parlamentarnych z prezydentem. Z ustaleń DZIENNIKA wynika, że wszystkie te kluby opowiadają się za lustracją polegającą na otwarciu archiwów IPN, różnią się jednak zdecydowanie co do tego, w jakim stopniu je otworzyć i jak wprowadzić swoje propozycje w życie.

Za nieograniczonym otwarciem archiwów IPN jest PiS. Jednak wymaga to zmiany konstytucji. Jak wyjaśnia poseł Arkadiusz Mularczyk, chodzi np. o większą dostępność obywateli do informacji. Zastrzegł jednak, że na razie PiS nie ma gotowego projektu, ponieważ czeka na pisemne uzasadnienie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Nie potrafił też powiedzieć, czy przygotowana będzie całkiem nowa ustawa, czy nowelizacja już istniejących regulacji.

Jednak szanse na zmianę konstytucji w tej sprawie są nikłe, ponieważ pomysł ten popiera oprócz PiS jedynie Samoobrona . Drugi koalicjant - LPR - jest za otwarciem archiwów, ale nie chce ruszać ustawy zasadniczej. Wiceszef Ligi Robert Strąk tłumaczy, że zmiany na pewno byłyby zakwestionowane przez trybunały europejskie jako niezgodne z przyjętymi przez Polskę konwencjami. PSL zgadza się na dostęp do akt IPN, ale tylko osób publicznych.

Całościowy pomysł na lustrację ma Platforma Obywatelska. "Prawo do zapoznania się z materiałami IPN na swój temat dla wszystkich, teczki osób publicznych powszechnie dostępne, nieograniczony dostęp do archiwów IPN dla naukowców i dziennikarzy" - tłumaczy jego założenia sekretarz generalny PO Grzegorz Schetyna. Według niego, takie regulacje nie wymagają zmiany konstytucji, na co PO się nie zgodzi - a jedynie nowelizacji ustawy o IPN.