Roman Giertych obiecuje nauczycielom, że zrobi wszystko, by dostali 10 procent podwyżki. A jednocześnie dziękuje niektórym związkowcom, że nie było strajku powszechnego w oświacie. Bo, według wicepremiera, taki protest nic nie da.
"Jeżeli jest strajk jednej grupy to nie można ustąpić, bo zawsze będą kolejne grupy strajkujące. Dlatego dziękuję <Solidarności>, że nie przyłączyła się do nieudanego strajku ZNP" - mówił Giertych. Według niego, tylko spokojne negocjacje z rządem mogą załatwić podwyżkę.
Giertych uważa, że strajk ZNP był całkowicie nieudany. Twierdzi, że nauczyciele zignorowali akcję, a w wielu placówkach protestowali tylko niektórzy pedagodzy. Jednocześnie wicepremier obiecuje, że zrobi wszystko, by nauczyciele dostali to, o co walczą - podwyżkę o 10 procent.
Wicepremier spotkał się dziś we Wrocławiu z nauczycielami z "Solidarności".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|