"Mając radykalny wybór: palenie czy obsceniczne manifestacje, wybieram palenie" - wyznał Jarosław Kaczyński. To odpowiedź premiera na projekt części posłów, którzy domagają się wprowadzenia całkowitego zakazu palenia. Premier nie wyjaśnił jednak, co ma na myśli, mówiąc o manifestacjach.
"Palenie jest szkodliwe" - zgodził się Jarosław Kaczyński z posłami chcącymi wprowadzenia zakazu. Pochwalił się, że sam nie pali od 27 lat, czyli od sierpniowych strajków w 1980 roku. Dodał też, że długo i poważnie zastanawiał się nad tak radykalnym rozwiązaniem jak zakazanie palenia.
Kilku posłów PiS zaproponowało wprowadzenie ustawowego zakazu palenia w miejscach publicznych. Domagają się, by nie można było puszczać dymka w zasadzie nigdzie, poza... własnym domem, więzieniami i szpitalami psychiatrycznymi. Palaczy, którzy nie podporządkowaliby się przepisom, czekałyby surowe kary.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|