We wtorek na swojej stronie internetowej legendarny przywódca "Solidarności" nazwał Lecha Kaczyńskiego "s-synem". "Takie słowa nie powinny padać nigdzie, ani w rozmowie między politykami, ani w rozmowie prywatnej" - powiedział "Faktowi" poseł Wałęsa. Syn nie zapomniał jednak, co tak bardzo zirytowało jego ojca.
"Tata nie jest człowiekiem porywczym, którego łatwo wyprowadzić z równowagi. Jednak kiedy głowa państwa na arenie międzynarodowej neguje jego zasługi w walce o wolność, wtedy nie wytrzymuje. Prezydent Polski, który neguje zasługi w walce o wolność człowieka będącego jej symbolem na całym świecie, musi wiedzieć, że w taki sposób atakuje polską rację stanu" - dodał Jarosław Wałęsa.
Lech Kaczyński w wywiadzie dla francuskiej telewizji powiedział, że Lech Wałęsa zdradził ideały "Solidarności", a na początku lat 90. był większym zagrożeniem dla
demokracji niż Aleksander Kwaśniewski.