Sąd postanowił także o karze finansowej dla Macierewicza. Generał chciał, aby były likwidator WSI nie tylko przeprosił, ale i wpłacił 10 tys. złotych na dom dziecka.
"Osłupiałem" - tak na decyzję sądu zareagował Macierewicz i zapowiada, że będzie składał apelację. Poczeka jednak na pisemne uzasadnienie wyroku.
Macierewicz jeszcze przed ogłoszeniem wyroku grzmiał, że nie zamierza ani płacić, ani przepraszać. Twierdził, że mówiąc o przestępstwach w WSI, działał "w uzasadnionym interesie społecznym".
"Nigdy nie mówiłem, że Dukaczewski dawał rozkazy i stał za kulisami działań przestępczych. Ponosi on odpowiedzialność za działanie służb jako zwierzchnik" - bronił się Macierewicz.
Gdy był likwidatorem WSI, mówił, że przez 15 lat istnienia służby te dopuszczały się bezprawnych działań wobec świata mediów, polityki i gospodarki. Dodał, że w WSI są "ślady zewnętrznych inspiracji", m.in. "z bloku wschodniego". Jednym z odpowiedzialnych za to był - według niego - generał Dukaczewski.
A słowa te tak zabolały byłego szefa WSI, że postanowił przed sądem domagać się przeprosin od Macierewicza.