Dziennik Gazeta Prawana logo

ZUS sprawdzi dyrektora uczulonego na NIK

13 października 2007, 16:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szef kadr Najwyższej Izby Kontroli od pół roku nie pojawia się w pracy, bo... ma uczulenie na NIK. Jednocześnie wykłada na prywatnej wyższej uczelni. Po publikacji DZIENNIKA ZUS wszczął kontrolę. Jeśli okaże się, że dyrektor Wojciech Jadacki bezprawnie pobiera zasiłek chorobowy, będzie musiał oddać pieniądze ZUS.
Sprawą uczulonego na pracę w NIK dyrektora zajął się podczas pierwszej konferencji prasowej prezes-elekt NIK Jacek Jezierski. "Postępowanie dyscyplinarne wobec Jadackiego zostanie doprowadzone do końca" - zapowiedział. Nie chciał jednak odpowiedzieć na pytanie, czy dyrektor ma szansę zostać wiceprezesem NIK. "Nie rozmawiałem z kandydatami na wiceprezesów. Do momentu mojego zaprzysiężenia takie rozmowy byłyby przedwczesne" - uciął Jezierski.

Do 24 sierpnia, kiedy Sejm przyjmie przysięgę Jezierskiego, obowiązki prezesa NIK pełni Mirosław Sekuła. O sprawie dyrektora Jadackiego Sekuła zawiadomił predydenta Lecha Kaczyńskiego. Jadacki tłumaczył DZIENNIKOWI, że praca w NIK go stresuje i wywołuje u niego nerwicę serca. Podczas zwolnienia lekarskiego prowadził jednak wykłady w Wyższej Szkole Suwalsko-Mazurskiej, co miało być formą... terapii. Twierdził, że to legalne, gdyż zwolnienie lekarskie dotyczy tylko pracy w NIK.

Ministerstwo Pracy jest innego zdania. "Ubezpieczony wykonujący w okresie orzeczonej niezdolności do pracy pracę zarobkową traci prawo do zasiłku chorobowego za cały okres tego zwolnienia" - mówi Jan Mazurkiewicz z Biura Promocji i Mediów Ministerstwa Pracy. W przypadku Wojciecha Jadackiego, który zarabia miesięcznie ponad 11 tys. zł brutto, chodzi o spore pieniądze. Co miesiąc ZUS wypłaca mu 80 proc. tej kwoty.

"Dyrektor Jadacki od czasów wyborów parlamentarnych przestał cokolwiek robić w NIK" - mówi prezes Mirosław Sekuła. "Nie wykonywał moich poleceń. Powoływał się na świetne stosunki z Lechem Kaczyńskim i straszył mnie, że <wystarczy jeden telefon do Lecha>, a zostanę odwołany. Za ubiegły rok wystawiłem panu Jadackiemu ocenę negatywną. Cofnąłem mu zgodę na pracę na wyższej uczelni, bo zamiast ją wykonywać w godzinach pozasłużbowych, wykładał, biorąc zwolnienia lekarskie."
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj