Dziennik Gazeta Prawana logo

"Przenosząc krzyż niszczą mit Lecha Kaczyńskiego"

14 lipca 2010, 11:25
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
migalski
migalski/Inne
Marek Migalski krytykuje przebieg kampanii wyborczej, w której - jak się wyraził - Komorowski chodził od grobu Sebastiana Karpiniuka, po prywatny dom Barbary Blidy

Eurodeputowany PiS - który był gościem radia TOK FM - przyznał na antenie stacji, że ma żal do PiS, iż tak późno zaatakowano rządzących za kontrowersje wokół tragedii smoleńskiej

"Świadomie zrezygnowaliśmy z rozmowy o Smoleńsku w trakcie kampanii, żeby nie być posądzanym o wykorzystywanie tragedii. Moim zdaniem niesłusznie" - mówił w TOK FM Migalski.

Migalski popiera agresywną retorykę PiS, bo uważa, że trzeba wyraziściej upominać się o odpowiedzi na szereg pytań. Jakich? "Czy rzeczywiście było tak, że samochód Jarosława Kaczyńskiego był opóźniany, żeby Donald Tusk znalazł się pierwszy na miejscu katastrofy? Czy archeolodzy do dzisiaj nie pojawili się na miejscu tragedii, pomimo że premier to obiecywał? Czy w rękach Rosjan znajduje się telefon prezydenta i jego osobiste rzeczy? Czy nie dało się przekazać Polakom tego śledztwa?" - wyliczał Migalski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Inne
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj