"Możecie mnie w d... pocałować" - krzyczała Anna Sikora z PiS - twierdzi "Super Express". Policjanci zatrzymali ją niedaleko domu prezesa partii, Jarosława Kaczyńskiego za to, że rozmawiała w czasie jazdy przez komórkę. Posłanka ani myślała przyjąć mandat. Od razu zaatakowała funkcjonariuszy.

Reklama

Jak powiedzieli gazecie policjanci, posłanka ostro się awanturowała. Zaczęła wymachiwać legitymacją poselską i krzyczała, że ich załatwi. Mundurowi o incydencie zawiadomili prokuraturę i swych przełożonych.

"Mogę potwierdzić, że wpłynęła do nas notatka służbowa sporządzona przez funkcjonariuszy policji na temat incydentu z posłanką Sikorą" - mówi "Super Expressowi" Katarzyna Szyfer, szefowa Prokuratury Rejonowej Warszawa-Żoliborz.



Więcej
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/poslanka-pis-anna-sikora-do-policjantow-jestem-pos_158218.html