"Jestem przekonana, że dla dobra polskiego życia politycznego, dla dobra Polski, dla tej odwagi, której nam potrzeba, Jarosław Kaczyński powinien zejść ze sceny politycznej dzisiaj" - powiedziała w niedzielę liderka PJN.

Nawiązała do wypowiedzi Kaczyńskiego o tym, że zamierza on rządzić w PiS do stu lat. "Obliczyłam, że moja córka, która dzisiaj ma 13 lat, będzie miała wtedy 51 lat. Jestem przekonana, że nie wolno do tego dopuścić - mówiła liderka PJN. - Życząc mu wszystkiego dobrego w życiu, oby dożył tej setki, uważam, że nadszedł czas odwagi, czas zmiany, czas, żeby Jarosław Kaczyński zszedł z polskiej sceny politycznej".

Kluzik-Rostkowska mówiła, że o Jarosławie Kaczyńskim myśli najczęściej wtedy, kiedy jest w sklepie i sama - bez towarzystwa kolegów partyjnych i ochroniarzy - robi zakupy, a o Donaldzie Tusku, kiedy odkręca ciepłą wodę w kranie.

"Kiedy ta woda leci, to myślę sobie, no skoro sam premier obiecał, to tak będzie dalej. Problem polega na tym, że Donald Tusk jest premierem ciepłej wody w kranie i niczego więcej. Ciepłej wody w kranie i powolnych kroków, które w istocie są dreptaniem w miejscu" - powiedziała Kluzik-Rostkowska.

Liderka PJN powtórzyła, że aby Polska rozwijała się nadal, potrzebny jest "lamparci skok", a nie "drobne kroki, jak życzy sobie tego Donald Tusk".

"Mam nadzieję, mam głęboką wiarę, że dzięki naszemu projektowi politycznemu Polska Jest Najważniejsza, Polska ten lamparci skok będzie w stanie wykonać. Żeby był on możliwy, potrzebna jest odwaga zmian. Środowisko PJN tę odwagę ma, mamy odwagę zmian" - powiedziała Kluzik-Rostkowska.

Wśród tych zmian wymieniła m.in. wyrównywanie szans edukacyjnych dla młodzieży tak, aby jakość tej edukacji nie zależała od tego gdzie się ci młodzi ludzie urodzili. Jej zdaniem potrzeba też więcej wolności i mniej ograniczeń dla polskich przedsiębiorców oraz lepszej organizacji służby zdrowia i ograniczenia administracji.

Posłanka Elżbieta Jakubiak podkreśliła, że polskim rodzinom potrzebna jest polityka niskich podatków, a młodym ludziom stworzenie miejsc pracy, aby nie musieli ich szukać za granicą. "26 procent młodzieży w Polsce, która kończy studia nie widzi możliwości znalezienia pracy i swojego miejsca w Polsce. Tak być nie może. Musimy znaleźć rozwiązania, aby nasze dzieci, nasza młodzież była tutaj w Polsce potrzebna, by wiązała swoje życie z Polską" - powiedziała.


Europoseł Michał Kamiński przekonywał do głosowania w nadchodzących wyborach na PJN. "Jak nie chcesz strasznego Kaczora i śmiesznego Donalda, to głosuj na PJN" - powiedział.

Jego zdaniem głosowanie na PJN jest szansą na dokonanie zmian na polskiej scenie politycznej. "Dajemy sobie ambitne zadanie, aby ukarać tych, którzy na scenę polityczną wnoszą nienawiść, wnoszą zamęt i wnoszą własne frustracje. Naszym celem jest zepchnięcie z pudła Prawa i Sprawiedliwości - ani pierwsze, ani drugie, ani trzecie miejsce dla PiS-u w tych wyborach" - powiedział Kamiński.

Wiceszefowa klubu PO Małgorzata Kidawa-Błońska komentując wypowiedź Kluzik-Rostkowskiej dotyczącej premiera Tuska i sposobu rządzenia powiedziała, że zarzuty szefowej PJN są bezpodstawne, a jej wystąpienie wpisuje się kampanijną retorykę. "Zaczęła się kampania wyborcza, więc każdy chce bardzo mocno i twardo pokazywać, że ma podobno jakieś świetne i wspaniałe recepty na rozwiązanie problemów Polski" - powiedziała.

Jej zdaniem stosowana przez obecny rząd metoda nie małych, ale stanowczych kroków jest najlepsza, bo w jej wyniku Polska idzie do przodu. "Skoczyć można czasami na oślep i może się to bardzo źle skończyć" - powiedziała PAP Kidawa-Błońska.

W ustach osoby, która jeszcze 10 miesięcy temu przekonywała Polaków, że Kaczyński to najlepszy kandydat na prezydenta mówienie, że powinien on zejść ze sceny politycznej brzmi mało wiarygodnie - tak słowa szefowej PJN dotyczące Jarosława Kaczyńskiego (Kluzik-Rostkowska była szefową jego kampanii) komentuje poseł PiS Zbigniew Girzyński.

Jego zdaniem o tym, kto odejdzie z polityki już jesienią zadecydują wyborcy. Jak mówił przypuszcza, że Polacy podziękują raczej Kluzik-Rostkowskiej, a nie Kaczyńskiemu.

Girzyński powiedział, że wysyłanie na emeryturę polityka, który nie ma jeszcze 62 lat trzeba potraktować mało poważnie. "Od początku uważałem, że koncepcja PJN to próba stworzenia przybudówki PO, która ma odbierać głosy PiS" - ocenił poseł.

Kluzik-Rostkowska w rozmowie z dziennikarzami zaprzeczyła doniesieniom portalu Wprost.pl., że jeśli PJN nie będzie w stanie zarejestrować własnych list wyborczych, to posłowie tej partii będą mogli startować z list PSL. Liderka PJN powiedziała, że spekulacje te traktuje jako wyraz "szacunku dla konkurenta politycznego". Zaprzeczyła, jakoby PJN prowadził jakiekolwiek rozmowy w tej sprawie. "Wystartujemy z własnych list na pewno" - zaznaczyła.

Szef klubu PSL Stanisław Żelichowski przyznał w rozmowie z PAP, że poruszał z Kluzik-Rostkowską temat jej ewentualnego startu z list PSL, jednak było to jeszcze zanim utworzyła ona własne ugrupowanie. Zapewnił, że na obecnym etapie nie ma rozmów o starcie polityków PJN z list Stronnictwa.

W konwencji PJN w Lublinie wzięli też udział m.in. posłowie Tomasz Dudziński, Adam Gawęda, Zbigniew Wojciechowski, a także przedstawiciele różnych grup społecznych, którzy wyrażali poparcie dla PJN. Konwencja miała charakter otwarty, przybyło na nią kilkaset osób, które wypełniły salę Filharmonii Lubelskiej.