Dziennik Gazeta Prawana logo

Rostowski broni się w Sejmie. I rzuca liczbami

27 kwietnia 2011, 15:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rząd PO-PSL najlepiej spośród ostatnich rządów poradził sobie z bezrobociem - oświadczył w Sejmie minister finansów Jacek Rostowski. W środę trwa debata nad wnioskiem o jego odwołanie.

"Wskaźniki dotyczące poziomu życia, jak wysokość płac i emerytur, ich siła nabywcza, jak i te socjalne - takie jak zagrożenie ubóstwem lub poczucie bezpieczeństwa - pokazują, że mimo kryzysu za naszych rządów nastąpiła największa poprawa jakości życia" - oświadczył minister finansów.

Mówił też, że lata rządów PO-PSL to znaczny wzrost liczby nowych miejsc pracy, których przybyło 730 tys. "W tej kategorii jesteśmy na pierwszym miejscu w rankingu europejskim; drugie były Niemcy z dwukrotnie większą liczbą ludności. Połowa wszystkich nowych miejsc pracy w całej Europie powstała w Polsce" - powiedział minister.

Rostowski poświęcił część swojego wystąpienia porównaniu rządów PO-PSL z rządzącym wcześniej PiS i jego poprzednikami z SLD. Zasypał opozycję danymi statystycznymi. Poinformował, że w 2011 r. przeciętna miesięczna emerytura wyniesie 1785 zł, za PiS było to 1347 zł, a za SLD - 1257 zł.

"Sprawdźmy teraz, który rząd najbardziej troszczył się o najmniej zarabiających. Minimalne wynagrodzenie za pracę w ostatnim roku rządów PiS wyniosło 936 zł, w ostatnim roku SLD - 849 zł, a za PO-PSL w tym roku podnieśliśmy je do 1386 zł" - powiedział minister. Dodał, że w ubiegłym tygodniu rząd podjął decyzję o wzroście minimalnego wynagrodzenia w 2012 r. do 1500 zł. "Nie chcemy podwyższyć minimalnego wynagrodzenia do połowy średniej krajowej" - zaznaczył minister.

Jego zdaniem wzrost płacy minimalnej nie doprowadził do wzrostu bezrobocia. Jak mówił minister, dane unijnego urzędu statystycznego Eurostat wskazują, że podczas rządów PO-PSL spadł odsetek osób zagrożonych ubóstwem i wykluczeniem społecznym.

W 2007 r. Eurostat szacował, że groziło ono 34,4 proc. Polaków, czyli co trzeciemu, na koniec rządów SLD groziło ono 45,5 proc. Polaków, a za rządów PO-PSL w 2009 r. 27 proc. Polaków zagrożonych było biedą. "Jest to i tak o wiele za wiele, ale o wiele mniej, niż za rządów naszych poprzedników" - powiedział Rostowski. Dodał, że spadek liczby zagrożonych ubóstwem związany jest ze spadkiem rozwarstwienia społecznego, które największe było za rządów SLD.

Rostowski powiedział, że odsetek populacji ponoszący "nadmierne koszty mieszkaniowe" (przekraczające 40 proc. dochodów) wynosi za rządów PO-PSL 8,2 proc., (PO) za rządów PiS wyniósł 10,5 proc., a za rządów SLD w 2005 r. - 16,5 proc.

Zdaniem Rostowskiego, poprawa wskaźników społecznych spowodowała znaczną poprawę poczucia bezpieczeństwa Polaków. Minister powiedział, że obecnie mamy rekordowo niski udział ludności, która zgłasza problemy związane z przemocą, przestępczością i wandalizmem w swoim miejscu zamieszkania; w UE jesteśmy pod tym względem na drugim miejscu i wśród sześciu krajów w Europie, w których ten wskaźnik spadł podczas kryzysu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj