Sokołowski w TVP Info wskazał także, że zdaniem niektórych ekspertów ma to na celu spowodowanie napięcia w stosunkach polsko-rosyjskich, które nie służy dialogowi między naszymi krajami.

Reklama

"Tutaj spoczywa 8000 radzieckich czerwonoarmistów, brutalnie zamęczonych w polskich +obozach śmierci+ w latach 1919-1921" - tablica tej treści została umieszczona prawdopodobnie w niedzielę na obelisku pod Strzałkowem upamiętniającym 90. rocznicę odzyskania niepodległości. Również w niedzielę została ona usunięta. MSZ Rosji twierdzi, że nie zna okoliczności pojawienia się tablicy.

"Trudno mówić, czy to kłopot. MSZ Federacji Rosyjskiej powiedziało, że nic na ten temat nie wie. Oficjalne czynniki rosyjskie od tego się odcinają, ale pewien wpływ na te stosunki, na atmosferę, na klimat w tych stosunkach zapewne będzie miał" - powiedział prezydencki minister.

"Mamy do czynienia z prowokacją, dlatego że ten napis (...) to kłamstwo i mające na celu osiągnięcie takiego poziomu napięcia w relacjach polsko-rosyjskich, które temu powolnemu, ale jednak dialogowi, nie służy" - dodał Sokołowski.

Zdaniem ministra jest interesujące, że o całej sprawie dowiedzieliśmy się z mediów rosyjskich, a później polskie media podały tę informację.

"No cóż, to wyraźnie pokazuje, że w tak drażliwych sprawach trzeba naprawdę starać się o wspólne podejście, tzn. zastanawiać się, jak takiego rodzaju napisy na pomnikach przygotowywać, żeby z jednej strony satysfakcjonowały jedną, a z drugiej nie raziły drugiej strony. Trzeba na pewno pisać prawdę w sposób, który jest do przyjęcia dla obu stron. A tutaj mieliśmy do czynienia z wierutnym kłamstwem" - powiedział prezydencki minister.



Wiadomość o pojawieniu się tablicy podał rosyjski portal Life News i telewizja NTV, do informacji dołączono zdjęcia. Według telewizji NTV za akcją stoją "nieznani patrioci". Według Life News akcja umieszczenia tablicy może być odpowiedzią na tablicę w Smoleńsku, na miejscu katastrofy polskiego Tu-154M. Według portalu polska tablica w Smoleńsku nazywająca zbrodnię katyńską zbrodnią ludobójstwa "obraziła wiele osób".

Decyzję o zdjęciu tablicy podjął wojewoda wielkopolski. "Wobec braku jakichkolwiek uzgodnień dotyczących samej treści napisu, jak i jej montażu z władzami samorządowymi, (...) została ona zdjęta. Policja rozpoczęła prowadzenie czynności zmierzających do ustalenia osób, które bezprawnie dokonały montażu tablicy. Wojewoda poinformował o zdarzeniu konsula Federacji Rosyjskiej" - napisał w oświadczeniu rzecznik prasowy wojewody.

Reklama

"Okoliczności pojawienia się danej tablicy nie są nam znane. Jeśli stało się to - jak informują media - bez porozumienia z polskimi władzami, to takie działania, bez względu na to, czym są motywowane, zapewne mogą być ocenione jako złamanie wewnętrznego prawa i będą wymagały stosownych czynności wyjaśniających" - oznajmił rzecznik MSZ Federacji Rosyjskiej Aleksandr Łukaszewicz, którego cytuje agencja ITAR-TASS.

Polscy historycy nie godzą się na nazywanie obozu pod Strzałkowem "obozem śmierci".

Obóz pod Strzałkowem został zbudowany przez Niemców na przełomie 1914/1915 dla jeńców z frontów I wojny światowej. W 1919 r. zaczęli tam trafiać jeńcy rosyjscy z frontu wojny polsko-bolszewickiej. W obozie na przełomie lat 1919-1920 zmarło ponad 1200 osób, a kolejnej zimy ponad 4000 jeńców. W wyniku podpisania pokoju w Rydze (1921 r.) między Polską a Rosją obóz w Strzałkowie został przekształcony w miejsce internowania. Obóz oficjalnie zamknięto w 1924 r., a internowani żołnierze otrzymali status emigrantów politycznych. Na miejscowym cmentarzu pochowanych jest około 8000 więźniów różnych narodowości.