Krzysztof Rybiński w "Kontrwywiadzie" RMF FM skrytykował polską demokrację. "To jest demokracja słupkowo-medialna, gdzie partie podejmują decyzje nie w interesie kraju, ale w interesie popularności swoich partii " - powiedział były wiceprezes NBP, obecnie kandydat Obywateli do Senatu. Objawem tej choroby ma być zdaniem Rybińskiego straszenie jego żony utratą pracy, jeśli mąż nie przestanie krytykować rządu.

Reklama

Rybiński nie chciał zdradzić, który z polityków groził jego żonie i proponował mu intratną posadę. Powiedział tylko, że to osoba z otoczenia Tuska, "bardzo wysoko" postawiona. "Powiem panu, jak to działa. Osobiście wobec mnie formowano wielokrotnie oskarżenia. Próbowano mnie przekupić ze strony bardzo wysoko postawionej osoby bardzo blisko Donalda Tuska. Otrzymałem ofertę zostania prezesem urzędu centralnego, odmówiłem - mówi Rybiński.

Ekonomista skomentował też decyzję Szwajcarii, która usztywniła kurs franka do euro."Wojny walutowe są bardzo trudne i były banki centralne, które wygrały te wojnę z rynkami, były też banki centralne, który poniosły sromotną porażkę. W 1998 roku, jak był atak na złotego w tą samą stronę, czyli rynki umacniały złotego, a Rada Polityki Pieniężnej nie pozwalała, to po jakimś czasie Narodowy Bank Polski przegrał tą walkę i odpuścił. Zobaczymy, jak będzie w przypadku franka. Za kredytobiorców trzeba dalej trzymać kciuki, żeby Szwajcarom się udało, ale pamiętajmy, że rynki są bardzo brutalnym przeciwnikiem" - powiedział Rybiński.

Do sprawy odniósł się rzeczni rządu Paweł Graś:

"Nie znam żadnego urzędnika z kancelarii premiera, który składałby jakiekolwiek propozycje panu Rybińskiemu. Traktuję to jako element kampanii wyborczej, takiego zaistnienia medialnego, co jak widać mu się udało".

Jak podkreślił rzecznik, polskie prawo przewiduje odpowiednie instytucje, do których należy zgłaszać tego typu sytuacje. "O ile wiem, pan Rybiński tego nie zrobił, więc zarzuty te są delikatnie mówiąc mało wiarygodne" - zaznaczył.

Według rzecznika rządu, Rybiński kandydując do Senatu przestał być niezależnym ekspertem, zajął się działalnością polityczną i prowadzi kampanię wyborczą. "Startuje do Senatu, w swoim okręgu ma kontrkandydatów i z nimi może debatować na dowolne tematy i do woli" - dodał Graś.