Zapytany o pracę prezydium sejmu, powiedział "Będziemy mieć swojego wicemarszałka i on będzie wypełniał swoje funkcje, mimo że sytuacja będzie dla demokracji niedobra. Palikot to zagrożenie dla demokracji. Do sejmu wchodzili już ludzie którzy szkodzili demokracji, moim zdaniem to jest sytuacja jeszcze gorsza niż przypadek Andrzeja Leppera. Dużo młodych ludzi zagłosowało na Palikota, nie wiem czy świadomie i wiedząc co za nim stoi, ja będę tak wychowywał moje dzieci, żeby nigdy nie zagłosowały na takich ludzi jak Palikot.

Reklama

Tajna misja Arłukowicza. Ma zrobić rozeznanie>>>

Zapytany o zapowiedziany przez Janusza Palikota wniosek o zdjęcie krzyża wiszącego w sali posiedzeń sejmu, powiedział: "Mamy w tej chwili drugą falę kryzysu finansowego, bardzo poważne sprawy, a Janusz Palikot będzie happenerem. (...) Czy krzyż na sali sejmowej to jest główny problem? Moim zdaniem nie, jest w tym sejmie, w tym sejmie przemawiał ojciec święty, to jest takie miejsce które dotychczas szanowaliśmy. My jako opozycja nie będziemy się zajmować takimi pyskówkami z Palikotem. Dla nas ten człowiek jest, ale jakby go nie było, zajmijmy się budżetem. (...) Wyborcy tak zadecydowali, trzeba to tolerować, ale nie trzeba tego uważać za coś dobrego."- powiedział Hofman w Radiu Zet.

Rzecznik PiS twierdzi, że wewnętrzne badania partii pokazywały, że PiS może mieć więcej głosów od Platformy. "Platforma mocno mobilizowała swoich wyborców, kampania profrekwencyjna mobilizowała wyborców PO, a my nie zmobilizowaliśmy swoich. (...) Na pewno nieadekwatnie odpowiedzieliśmy na ten bardzo agresywny spot, czarny PR Platformy Obywatelskiej, który mobilizował ich zwolenników, a demobilizował wyborców Prawa i Sprawiedliwości. To była manipulacyjna, czarna propaganda, ale zadziałał. Tu nie znaleźliśmy odpowiedzi, również dlatego że nasze badania nie wykryły tu zagrożenia. Trzeba wyciągać wnioski z tych błędów, ja tu poczuwam się do odpowiedzialności - powiedział Hofman.

Zapytany o krytykę dziennikarza TVN, którego prezes PiS zapytał o to, czy jest z redakcji polskiej czy niemieckiej, odpowiedział: "To nie były rzeczy, które przyczyniły się do zmiany tego trendu. Ja nadal uważam, że red. Sobieniowski, mam na to dowody, zachowywał się wobec nas nierzetelnie. (...) Mam to rozpisane dokładnie, jego materiały o nas były nierzetelne. Mam nadzieję, że w tej kadencji media będą zajmować się krytyką rządu, tak jak to się dzieje w Europie, a nie krytyką opozycji." - dodał rzecznik PiS.