Dziennik Gazeta Prawana logo

Ziobro: Jestem zasmucony ultimatum

3 listopada 2011, 18:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ziobro: Jestem zasmucony ultimatum
Newspix
Zbigniew Ziobro nie złagodził tonu. Uważa, że wczorajszy "kompromis" to ultimatum, a władze PiS chcą go ukarać i upokorzyć. Choć zapowiada, że wciąż chce się dogadać. Nie ma jednak na to szans, bo prośbę o spotkanie, Jarosław Kaczyński zignorował.

W ocenie Zbigniewa Ziobry, propozycja przedstawiona mu w środę na Komitecie Politycznym PiS to nie kompromis, a ultimatum i groźby. Jak powiedział PAP, nadal wierzy jednak w możliwość przyjaznej rozmowy i doprowadzenia do zwycięstwa PiS w kolejnych wyborach. Według Ziobry, jeśli próba "karania za podawanie recepty na zmiany, mające prowadzić do zwycięstwa PiS" będzie kontynuowana, to działania te "mogą mieć celu wypchnięcie z PiS ludzi, którzy dla tej partii bardzo dużo zrobili i dalej chcą zwycięstwa PiS".

Wiceszef PiS powiedział w czwartek wieczorem PAP, że jest zasmucony przebiegiem środowego komitetu politycznego. W jego ocenie, przedstawiona przez Jarosława Kaczyńskiego propozycja, to nie kompromis, a ultimatum i groźby.

W środę po południu o sytuacji Ziobry - oraz jego stronników w partii - debatował Komitet Polityczny PiS. Kaczyński przedstawił im propozycję porozumienia zakładającą m.in. oddanie się Ziobry i europosła PiS Jacka Kurskiego do dyspozycji prezesa z pełnionych funkcji oraz zaprzestanie działań, które "szkodzą PiS". Oznaczałoby to m.in., że Ziobro przynajmniej na jakiś czas przestałby być wiceprezesem partii, a Kurski członkiem Komitetu Politycznego PiS.

Ponadto Ziobro, Kurski, a także europoseł Tadeusz Cymański są postawieni w stan oskarżenia w związku podejmowaną przez nich w mediach krytyką sytuacji w PiS i toczy się wobec nich postępowanie dyscyplinarne.

W czwartek wieczorem Ziobro ocenił w rozmowie z PAP, że nazywanie takiej propozycji "kompromisem" jest żartowaniem z ludzi i obrażaniem ich inteligencji.

Jednocześnie zastrzegł jednak, że nadal wierzy możliwość prowadzenia w PiS dialogu i przyjaznej rozmowy o tym, jak doprowadzić do wygrania kolejnych wyborów, bo "to byłoby dobre dla Polski". "Nasi wyborcy oczekiwali wizji takich zmian w funkcjonowaniu PiS, które doprowadziłyby nas do zwycięstwa (...) dlatego takie postulaty wyborcom i sympatykom PiS przedstawiliśmy" - podkreślił.

Ziobro jednocześnie zaznaczył, że podczas posiedzenia komitetu wraz z kolegami był gotowy zrezygnować z wielu postulatów, aby doprowadzić do kompromisu. "Nie chcieliśmy nikomu narzucać naszych pomysłów" - podkreślił Ziobro i wyjaśnił, że jeśli ich postulaty zostałyby demokratycznie odrzucone, zgodziliby się z takim werdyktem.

"Tymczasem - jak powiedział - druga strona zażądała kar i upokorzenia". Ziobro zdementował też informację, jakoby w środę doszło do jego spotkania z Jarosławem Kaczyńskim w cztery oczy. Jak powiedział, poprosił o takie spotkanie przed rozpoczęciem obrad komitetu, ale szef PiS odmówił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj