Nie sądzę, żeby komukolwiek w PO trzeba było zmiękczać serce - powiedział premier Donald Tusk, odnosząc się do środowego spotkania szefa PSL Waldemara Pawlaka z posłami Platformy. Dodał, że nie ma akceptacji dla obecnych propozycji PSL dot. reformy emerytalnej. Pawlak spotka się w środę po południu z klubem PO. Jak mówił PAP jeden z jego współpracowników, lider PSL będzie chciał posłów Platformy ws. rozwiązań dotyczących podwyższenia wieku emerytalnego. Ludowcy postulują umożliwienie matkom przechodzenie na wcześniejszą emeryturę.
Premier ocenił na konferencji prasowej, że nie jest jakąś szczególną cnotą polityczną ścigać się na wrażliwość, bo - według niego - wszyscy (w koalicji) mają podobną wrażliwość. - podkreślił szef rządu.
Jak dodał, politycy, którzy czują się odpowiedzialni za kraj, a nie własny interes, powinni szukać możliwie szerokiego konsensusu na rzecz trudnych rozwiązań. - oświadczył premier.
Tusk podkreślił, że nie będzie czegoś takiego jak wspólny projekt dot. emerytur PO i PSL. Zaznaczył, że nie ma w ogóle projektu Platformy, są natomiast uwagi i punkt widzenia przedstawiany w tej sprawie przez PSL. Jak mówił, jeśli chodzi o te konkretne, zgłaszane do tej pory propozycje nie ma akceptacji.
- oświadczył Tusk.
Odnosząc się do środowego spotkania Pawlaka z klubem PO powiedział, że jest to jak najbardziej naturalny sposób rozmowy nie tylko w sprawie podniesienia wieku emerytalnego do 67 roku życia. - podkreślił Tusk.
Spotkanie Pawlaka z klubem Platformy będzie kolejnym, na którym partie koalicyjne będą rozmawiać o porozumieniu ws. podwyższenia i zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Dwa tygodnie temu na posiedzeniu klubu PSL gościł premier Donald Tusk; w poniedziałek wieczorem spotkały się ścisłe kierownictwa obu ugrupowań. Dotychczas jednak nie udało się wypracować konsensusu.
Pawlak, jak powiedział PAP jeden z polityków PSL, będzie chciał przekonywać posłów PO do propozycji Stronnictwa, by matki mogły przechodzić wcześniej na emeryturę. PSL proponuje również pozostawienie swobody wyboru wieku emerytalnego (przy wcześniejszym przejściu na emeryturę świadczenie to byłoby jednak skromniejsze), a także podzielenie reformy na dwa etapy tak, by do 2020 r. podnieść wiek emerytalny o dwa lata, zarówno kobietom, jak i mężczyznom.