- powiedział Gowin w piątek TVN24, pytany, czy ma sygnały z Krajowej Rady Sądownictwa, kiedy zajmie się sprawami, o które do niej się zwrócił.
W czwartek minister poinformował, że wystąpił do KRS o wszczęcie postępowania wyjaśniającego w sprawie prezesa gdańskiego sądu. Ma to związek z nagraniem rozmowy telefonicznej, w trakcie której osoba podająca się za urzędnika kancelarii premiera miała ustalać z Milewskim szczegóły związane m.in. ze sprawami sądowymi szefa Amber Gold. Gowin mówił na konferencji, że jeżeli treść nagrania się potwierdzi, to oczekuje podjęcia wobec sędziego postępowania dyscyplinarnego. Minister poinformował też, że wystąpił do KRS o opinię w związku z zamiarem odwołania prezesa.
Minister proszony był też o komentarz do piątkowej wypowiedzi Milewskiego, który w RMF FM powiedział, że czuje się, że z pokrzywdzonego, zawiadamiającego o przestępstwie, staje się praktycznie oskarżonym. - skomentował minister sprawiedliwości.
"Gazeta Polska Codziennie" napisała w czwartek, że 6 września do prezesa sądu okręgowego w Gdańsku zadzwonił ktoś, kto przedstawił się jako urzędnik z kancelarii Donalda Tuska. W rozmowie tej szef sądu miał prosić o instrukcje, czy przyspieszać posiedzenie sądu ws. zażalenia na aresztowanie Marcina P., prezesa Amber Gold. Prezes sądu miał też umówić się na spotkanie z premierem: wstępnie wyznaczono datę 13 września. Gdańska prokuratura wszczęła już śledztwo w tej sprawie po zawiadomieniu prezesa gdańskiego sądu.
KRS poinformowała w czwartek, że zwróciła sie już do redakcji "GPC" o udostępnienie kopii całego nagrania.