Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak prezydent walczy o pieniądze dla Polski

13 listopada 2012, 21:12
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Prezydent pojechał do Brukseli z ważną misją. Walczy o pieniądze, które mogą trafić w formie funduszy unijnych do polskiego budżetu. Czy jest to misja niemożliwa? Rada Europejska w obliczu kryzysu woli ciąć niż finansować.

- powiedział prezydent Bronisław Komorowski po spotkaniu z szefem Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem w Brukseli.

Prezydent Bronisław Komorowski zaznaczył, że w całej UE trwa także polska ", również w kwestii .

(Europejskiej) - powiedział. Dodał, że w trakcie wtorkowej rozmowy z Van Rompuyem podkreślał, że .

- powiedział. Dodał, że odniósł wrażenie, iż Polska może liczyć na zrozumienie także w odniesieniu do przyszłych decyzji dotyczących ścisłego wiązania poziomu korzystania z funduszy UE z PKB poszczególnych krajów.

- argumentował prezydent.

Około północy przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy ma wysłać do stolic nową propozycję budżetu UE na lata 2014-20. Według nieoficjalnych informacji przewiduje ona cięcia w wysokości 75 mld euro w stosunku do wyjściowej propozycji Komisji Europejskiej, która zakładała wydatki w siedmioletnim budżecie UE wielkości około biliona euro (1033 mld euro w tzw. zobowiązaniach i 988 mld euro w tzw. płatnościach). Te cięcia - jak powiedziały Polskiej Agencji Prasowej źródła - są niż dotychczasowe propozycje cypryjskiej prezydencji i dotkną one rolnictwo w większym stopniu niż zakładała Nikozja.

Tymczasem propozycja cypryjskiej prezydencji z 29 października przewidywała cięcia w budżecie UE na lata 2014-20 w wysokości co najmniej 50 mld euro. Ta propozycja niosła ryzyko podzielenia krajów spójności. Cypr postulował bowiem cięcia w budżecie w wysokości minimum 50 mld euro w stosunku do wyjściowej propozycji KE, w tym w polityce spójności, ale dla krajów przyjaciół spójności - zwłaszcza z południa Europy, które dotknęła w ostatnim kryzysie recesja (jak Portugalia czy Grecja) - zaproponował zwiększenie tych funduszy, podczas gdy dla państw odnotowujących wzrost gospodarczy (głównie kraje Europy Wschodniej i Środkowej, jak Polska i Słowacja) - cięcia.

Obniżenie przypadających na Polskę środków w polityce spójności w projekcie Cypru to wynik obniżenia limitu funduszy dostępnych na kraj z 2,5 proc. jego PKB rocznie (jak proponowała KE) do 2,36 proc. PKB. W dokumencie Cypru ten limit zapisano jako przedział "X - 2,36 proc.". To oznacza, że limit ten może się jeszcze zmienić na niższy. Tymczasem dla krajów w kryzysie wpisano na razie tylko "X", nie wykluczając tym samym wyższych limitów, by zapewnić im dodatkowe wsparcie.

Gdyby propozycja cypryjska została przyjęta przez państwa i Parlament Europejski, Polska mogłaby stracić ok. 4,3 mld euro w samych funduszach spójności. To w efekcie zmniejszyłoby polską kopertę do poniżej 73 mld euro z polityki spójności. Z propozycji KE wynikało, że Polska dostałaby z polityki spójności około 77 mld euro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj