Chodzi o ostatnią wypowiedź byłego prezydenta, w której przekonywał, że w polskim Sejmie homoseksualiści powinni siedzieć w ostatniej ławie sali plenarnej, a nie gdzieś na przodzie. A nawet jeszcze za murem, jak mówił.

Reklama

Starość to nie jest data urodzenia, to jest stan umysłu. Ja też jestem człowiekiem dojrzałym, a dla moich dzieci jestem już staruszkiem. Ale jeśli człowiek jest aktywny, spotyka się z młodymi ludźmi, jeśli rozmawia i się z nimi zderza, to niezależnie od wieku umysł pozostaje świeży - przekonywał Władysław Frasyniuk w Radiu ZET.

Podkreślał przy tym, że wszystko, na co Wałęsa narzeka, to jest właśnie demokracja.

Wszyscy jesteśmy w pułapce Lecha Wałęsy. On jest człowiekiem samotnym, nie spotyka się z ludźmi, nie rozmawia. Wałęsa uwierzył w historię Polski: ja Wałęsa - dodał.

Zdaniem Frasyniuka legenda Lecha Wałęsy, to przede wszystkim wynik tego, że kilkadziesiąt lat temu nie było wybitnych doradców. Byli młodzi robotnicy, którzy budowali fundamenty liberalnego, opartego na wolności obywatelskiej i gospodarczej państwa - przekonywał także.