- napisał na Twitterze Joachim Brudziński. Odniósł się w ten sposób do piątkowego zamieszania w związku z obchodami trzeciej rocznicy pochowania Marii i Lecha Kaczyńskich na Wawelu. Radio ZET doniosło, że w czasie uroczystości w Krakowie wykorzystana została kompozycja Zbigniewa Preisnera zatytułowana "Miejcie nadzieję".
Sam Preisner, pytany o to wydarzenie, podkreślił, że nie dał zgody na wykorzystanie jego muzyki. Domagał się również, by politycy PiS-u przeszli teraz z Wawelu na krakowski Rynek z głośnikami, przez które ogłoszą, że kompozycji użyli nielegalnie. - - zapowiedział Preisner w rozmowie z Radiem ZET.
- - mówił kompozytor.
Jeszcze w piątek PiS rozesłało do mediów oświadczenie, w którym stwierdzało, że w czasie organizowanych przez partię uroczystości nie został wykorzystany żaden utwór Preisnera.
Do odwtorzenia pieśni przyznał się za to ktoś inny. List otwarty do kompozytora napisał Krzysztof Bzdyl, który podpisał się pod nim: .
- - napisał Bzdyl. Dodał również, że jeśli jego wyjaśnienia to za mało, byli członkowie Konfederacji Polski Niepodległej uiszczą .
Co na to sam kompozytor? - - cytuje jego słowa "Gazeta Krakowska".