Sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski uważa, że Donald Tusk nie miał innego wyjścia jak odwołać Gowina. Pozostawienie ministra oznaczało - jego zdaniem- ośmieszenie się na arenie międzynarodowej i dalsze pogorszenie ocen rządu i Ministerstwa Sprawiedliwości. Krzysztof Gawkowski dodał, że Sojusz jest bardzo zawiedziony tym, że nowy minister - Marek Biernacki - także reprezentuje kierunek bardzo konserwatywny. Gawkowski liczy, że Biernacki nie będzie zajmował się sprawami światopoglądowymi.

Dymisja Jarosława Gowina to- według PiS- dowód na chaos w koalicji. Rząd ma kłopoty, jest wewnętrznie rozbity - tak odwołanie ministra sprawiedliwości komentuje szef Klubu PiS Mariusz Błaszczak. Zwraca uwagę, że jest to już kolejna zmiana w rządzie w tym roku. Według polityka PiS Gowin stracił stanowisko za swoje poglądy, a to może oznaczać że konserwatysta Marek Biernacki też szybko odejdzie. Teraz- zdaniem Mariusza Błaszczaka- Jarosław Gowin musi zdecydować czy zostaje w PO takiej jaka jest, czy na jej gruzach będzie tworzył nowy podmiot.

Krzysztof Kwiatkowski, były minister sprawiedliwości z Platformy Obywatelskiej dymisję Jarosława Gowina tłumaczy specyfiką resortu. To zawsze był resort, w którym minister się zmieniał najczęściej - podkreśla i przypomina, że za rządów Jerzego Buzka było trzech ministrów sprawiedliwości, za rządów SLD - czterech. Zdaniem Kwiatkowskiego. niedługo okaże się, czy Jarosław Gowin będzie ubiegał się o przywództwo Platformy Obywatelskiej.

Wincenty Elsner z Ruchu Palikota uważa za prawdopodobną walkę Gowina o przywództwo w PO, choć według posła, odchodzący minister większych szans w starciu z Tuskiem nie ma.

PSL liczy, że nowy minister sprawiedliwości cofnie reformę małych sądów. Rzecznik stronnictwa Krzysztof Kosiński poinformował, że klub ludowców chce jak najszybciej spotkać się z następcą Jarosława Gowina - Markiem Biernackim. Jak powiedział Kosiński, PSL docenia dokonania Jarosława Gowina, w tym rozpoczęcie procesu deregulacji dostępu do niektórych zawodów:

Jarosław Gowin uznał swoją dymisję za naturalną i wyjaśnił, że pogłębiały się różnice między nim a premierem Donaldem Tuskiem, co do kierunku działań rządu i wartości, na jakich powinna się opierać polityka. Podziękował swoim współpracownikom, a także premierowi za to, że dał mu dużą swobodę w realizacji powierzonych zadań. Powiedział też, że jest dla niego zaszczytem, że jego miejsce zajmie Marek Biernacki.