Czegoś podobnego nie spodziewałem się z Twojej strony. Ty kierowałeś strajkiem? Kiepski żart - gorzko pisze na blogu Lech Wałęsa. Zapomniałeś, że w tamtych czasach nie byłeś tolerowany przez komunistów, ale i też przez przygniatającą większość stoczniowców. Stoczyłem wielkie boje, byś był w ogóle tolerowany na stoczni - zauważa były prezydent, atakując marszałka Senatu za wywiad w Polskim Radiu. Bogdan Borusewicz nie skomentował w nim słów Henryki Krzywonos, która stwierdziła, że to on był prawdziwym przywódcą strajku.

Udział Twój w sterowaniu strajkiem był niemożliwy i w tamtych warunkach zakończyłby się klęską - uważa były prezydent. - Kierowanie strajkiem w tamtych czasach wymagało całodobowego czuwania i bez przerwy sterowania różnymi decyzjami. Ty natomiast byłeś przez okres strajku może dwa razy i to bez aktywności w pobliżu sterowania - dodaje. Kontaktów między nami żadnych nie było. Na strajkowaniu znałeś się jak wół na gwiazdach - kpi. 

Wybrałeś wprawdzie datę rozpoczęcia strajku i pracowałeś na zapleczu technicznym - to była wielka pomoc, ale nigdy nie sterowanie, a nawet Twoje propozycje w różnym czasie, w tym zakończenie strajku, gdyby je realizować, położyłyby tamto zwycięstwo - oskarża na swym blogu Lech Wałęsa.

Czy Ty wiesz, ile razy strajk się załamał, czy ty wiesz jakie niebezpieczne prowokacyjne sytuacje stworzone przez komunistów trzeba było w ułamku sekundy eliminować? - pyta marszałka Senatu Wałęsa.

Nie chciałem o tym i podobnych, często nieprzyjemnych sytuacjach w ogóle mówić, ale jeśli kradnie się i przywłaszcza i przerabia prawdę, na to nie można się zgadzać - twierdzi były prezydent. Dodaje też, że ma nadzieję, że Borusewicz go przeprosi i nie wymusi odkrywania innych niemiłych stron historii.

Borusewicz nie chce komentować ataku Wałęsy. Pytany przez IAR o oświadczenie byłego prezydenta, stwierdził jedynie, że nie będzie komentował słów pana Wałęsy.