Resort środowiska postanowił nagrać krótki filmik promocyjny przed szczytem klimatycznym. Przez dwa tygodnie sześć osób siedziało na pięknej wyspie Kiribati, na co poszło 230 tysięcy złotych. Wszystko oczywiście bez przetargu.
- wyjaśnia "Wprost" Paweł Mikusek, rzecznik resortu środowiska. Ile więc ta niskobudżetowa produkcja, która ma zwrócić uwagę na problemy mieszkańców wysp Pacyfiku kosztowała? Zdaniem dziennikarzy tygodnika resort wydał na filmik, który trwa 10 minut aż 230 tysięcy złotych. Ofertę wybrano bez przetargu. Zaznaczono tylko, że bohaterką ma być wiceminister środowiska. - czytamy w opisie zamówienia.
Tworzenie nagrania na Kiribati trwało aż dwa tygodnie. Skąd pomysł na kręcenie filmu na tej wyspie? Chodzi o osadę "Poland", założoną tam przez Stanisława Pełczyńskiego, który na początku XX wieku miał tam plantację palm kokosowych. Film nazwano więc "Poland helps Poland". - można wyczytać na stronie projektu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Wprost
Zobacz
|