Politycy publicznie deklarują, że są za jawnością finansów partii, więc powiedzieliśmy "sprawdzam". I zostaliśmy nieprzyjemnie zaskoczeni - mówi "Rzeczpospolitej Szymon Osowski z organizacji Sieć Obywatelska Watchdog. Organizacja poprosiła bowiem wszystkie partie polityczne obecne w Sejmie o ujawnienie danych z faktur za usługi i rachunków za sondaże. Każde zapytane ugrupowanie odmówiło dostępu do tych informacji.

PO tłumaczy, że dane nie stanowią informacji publicznej, PiS twierdzi, że ustawa zabrania dostępu do faktur, SLD zapewnia, że faktury nie zawierają komunikatów w sprawach publicznych, PSL i Ruch Palikota zignorowały zaś prośbę organizacji pozarządowych.

Członkowie Watchdog uznali, że takie stanowisko ugrupowań politycznych to naruszenie ustawy o dostępie do informacji publicznej i donieśli o wszystkim do prokuratury. Sprawy skierowali też do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Ten przyznał rację aktywistom i uznał, w skardze dotyczącej PiS, że wydatki partii oraz faktury są informacją publiczną.