"Insynuacje Prezesa są obrzydliwe, bowiem jego rechocik dotyczy spraw
intymnych i jest sugestią, że jestem zboczeńcem, który lubi chadzać w
damskiej bieliźnie" - w ten sposób eurodeputowany Marek Migalski odcina
się od wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego.
Poszło o słowa prezesa PiS, który w rozmowie z tygodnikiem "wSieci" deklaruje, że w najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego PiS musi wystawić na listach ludzi, którzy nie będą niepoważni jak Migalski.
- przekonuje Jarosław Kaczyński.
Na reakcję europosła nie trzeba była długo czekać, choć opisywana sprawa dotyczyły wydarzeń sprzed trzech lat.
- pyta na blogu Marek Migalski.
dodaje.
Przypomina przy tym, że on sam zawsze bronił nawet wtedy, kiedy.
- kwituje eurodeputowany.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|