Leszek Miller nie podarował sobie ironii i złośliwości. Szef partii, która w wyborach samorządowych poniosła największą porażkę, pozwolił sobie na komentarz do wyników głosowania na Pomorzu, gdzie najlepszy w historii wynik zanotowało PSL. Dzięki temu powiększą stan posiadania w sejmiku o ponad 100 procent - cztery lata temu ludowcom przypadły trzy mandaty, tym razem już siedem. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>
- - komentował w Radiu ZET lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Czy to oznacza, że wybory zostały sfałszowane? Miller nie chciał stawiać takich zarzutów wprost. - - mówił, tłumacząc swoje zdanie na temat wyborów.
Zapowiedział, że SLD będzie analizować swój wyborczy wynik, który określił jako . Deklarację tą poprzedziło słowne starcie z Moniką Olejnik, która zapytała, czy Miller podziela stwierdzenie o analogiach między Polską a Białorusią. Gdy polityk zaczął wyliczać różnice między krajami, Olejnik wypaliła: Odwołała się jednocześnie do głoszonych przez szefa PiS ostrych tez dotyczących wyborów samorządowych. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>
- - odpowiedział Miller. - - dopytywała nie bez złośliwości Olejnik. -- stwierdził szef SLD. - - odbiła piłeczkę dziennikarka. - - odpowiedział Miller.