Ostra awantura w Sejmie wybuchła, gdy posłanka Krystyna Pawłowicz jadła na sali posiedzeń. Teraz polityk PiS się tłumaczy. Atakuje swych przeciwników, że "lepiej posilić się kanapką, niż zachowywać się jak po spożyciu…., lub po zażyciu"
Posłanka Krystyna Pawłowicz uważa, że nie zrobiła nic złego, jedząc na sali posiedzeń. Wczoraj w salach posiedzeń komisji sejmowych obok wody postawiono dla posłów talerzyki z ciastkami i cukierkami czekoladowymi - pisze na portalu fronda.pl. Za wszystko wini Radosława Sikorskiego, który fatalnie ułożył posłom harmonogram.
ZOBACZ TAKŻE: Awantura w Sejmie o głodną posłankę>>>
J - wyjaśnia.
Twierdzi, że sam marszałek podczas posiedzenia pił napoje, przynoszone przez obsługę, a na poselskich ławach można zobaczyć kanapki i napoje. - oburza się polityk PiS.
Na koniec radzi też innym posłom, że
CZYTAJ WIĘCEJ: "Ty chamie", "zamknij ryj"... Nieparlamentarne słowa w Sejmie>>>
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło fronda.pl
Powiązane
Zobacz
|