Grzegorz Schetyna w Radiowej Jedynce powiedział, że niemiecki obóz wyzwolili Ukraińcy. - - powiedział Grzegorz Schetyna.
Schetyna podkreślił po południu, że w porannej rozmowie mówił jedynie o historycznej prawdzie. Przypomina, że w szeregach Armii Czerwonej walczyli żołnierze różnych narodowości - Rosjanie, Ukraińcy, Kazachowie, Białorusini, przedstawiciele narodów środkowoazjatyckich. Minister spraw zagranicznych powiedział, że jego wypowiedź nie była antyrosyjska, tylko opisywała historyczną prawdę i rzeczywistość tamtych dni. Dodał, że nie rozumie "nerwowej reakcji" Moskwy.
Według Schetyny rocznicy wyzwolenia obozu nie należy mieszać do bieżącej polityki - wojny na Ukrainie. Jak mówił szef MSZ, relacje ukraińsko - rosyjskie nie mogą wpływać na historię II wojny światowej.
Do sprawy odniosła się premier Ewa Kopacz, która powiedziała, że nie odniosła wrażenia, jakoby minister Schetyna próbował umniejszać zasługi Armii Czerwonej. Przypomniała, że szef MSZ jest z wykształcenia historykiem i wypowiedź mogła być skrótem myślowym. - dodała.
Krytycznie na słowa ministra Schetyny zareagowała strona rosyjska. - - powiedział szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow. "Oświęcim wyzwalała Armia Czerwona, w której byli: Rosjanie, Ukraińcy, Czeczeni, Gruzini i Tatarzy. Granie na uczuciach narodowych w tej sytuacji jest bluźniercze i cyniczne” - mówił Ławrow na konferencji prasowej.
Krytycznie do wypowiedzi Grzegorza Schetyny odniósł się także przewodniczący parlamentarnej komisji spraw zagranicznych Konstantin Kosaczow. W jego opinii, polski minister, doskonale znając historię, próbował nadużyć jej do celów politycznych.
Na słowa Grzegorza Schetyny zareagowały także rosyjskie media. "Rossijskaja Gazieta" napisała o "prowokacji po polsku". Dziennik przypomniał szlak bojowy I Frontu Ukraińskiego, zaznaczając przy tym, że było to zgrupowanie, w którego skład wchodzili obywatele ZSRR różnych narodowości.
CZYTAJ TAKŻE: Ławrow ostro o wypowiedzi Schetyny: Bluźniercza i cyniczna>>>