Znaczna część rozmowy z Andrzejem Halickim była poświęcona rozliczeniom powyborczym, jednak minister administracji odniósł się również do bieżącej polityki rządu i tego, co dzieje się w parlamencie. Szef MAiC powiedział np., że sprawa ustawy o in vitro powinna zostać zakończona w tej kadencji Sejmu. Odniósł się również do sprawy związków partnerskich - Sejm wczoraj nie zgodził się na wprowadzenie SLD-owskiego projektu ustawy w tej sprawie do porządku obrad - Halicki stwierdził, że warto odwołać się tu do opinii społeczeństwa. Dopytywany, czy chodzi o kolejne pytane zadane w referendum, przyznał:
JESIENIĄ CZEKA NAS REFERENDUM. NA JAKIE PYTANIA ODPOWIEMY? >>>
- - uważa Andrzej Halicki. Minister administracji i cyfryzacji powiedział w Trójce, że Bronisław Komorowski miał wszelkie atuty, aby być prezydentem przez drugą kadencję. Dodał, że nie należy się teraz angażować w wewnętrzne rozliczenia w Platformie, ale przygotować do wyborów parlamentarnych. Zdaniem Halickiego, jego partii potrzebne są bliższe kontakty z wyborcami i większa wrażliwość na ich postulaty.
Minister przyznał, że na wizerunku PO zaciążyły rozmowy, nielegalnie nagrane w warszawskich restauracjach. - - podkreślił Halicki (CZYTAJ WIĘCEJ NA TEMAT ROZMOWY SZEFA CBA Z ELŻBIETĄ BIEŃKOWSKĄ >>>). Dodał, że zbliżające się wybory parlamentarne są bardzo ważne, gdyż zdecydują o kształcie przyszłego rządu. Trzeba więc wrócić do racjonalnych argumentów, gdyż w wyborach prezydenckich wiele osób kierowało się, zdaniem Halickiego, emocjami.
Gość Trójki powiedział, że Platforma powinna wrócić do rozwiązań proponowanych kilka lat temu, na przykład likwidacji Senatu i zmniejszenia liczby posłów. Zdaniem Halickiego, tego oczekują wyborcy, którzy nie mają zaufania do partii politycznych.
- - podkreślił minister.
Dodał, że Platforma Obywatelska jest potrzebna Polakom, gdyż oddanie władzy prezydentowi, który kilka miesięcy temu nie był znany większości wyborców, jest swego rodzaju eksperymentem. Halicki życzył Andrzejowi Dudzie, aby był prezydentem wszystkich Polaków i potrafił nabrać dystansu do swego środowiska politycznego w którym, jak przypomniał minister, są ludzie nastawieni negatywnie do Unii Europejskiej.