Janusz Korwin-Mikke pojechał na Krym. Polityk pisze na swych profilach w mediach społecznościowych, że chce przedstawić to, co dzieje się na półwyspie. Przeciw tej wizycie stanowczo protestują polskie i ukraińskie MSZ. Zdaniem dyplomatów ten wyjazd był "wysoce nieodpowiedzialny".
- czytamy w oświadczeniu, opublikowanym na stronie MSZ. Resort krytykuje też tłumaczenia Korwin-Mikkego, który zapewnia na portalach społecznościowych, że pojechał na okupowany półwysep, bo chce pokazać "rzeczywistą sytuację" jego mieszkańców. MSZ przypomina bowiem, że Polska i reszta Unii Europejskiej, nie uznały rozbioru Ukrainy i według Warszawy, Krym wciąż jest częścią Ukrainy.
Przeciw wizycie Korwin-Mikkego na półwyspie zaprotestował też ukraiński resort spraw zagranicznych. Zdaniem dyplomatów, podróż polskiego eurodeputowanego jest naruszeniem zarówno prawa ukraińskiego, jak i międzynarodowego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane