Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier Beata Szydło powołała nowego rzecznika rządu

8 stycznia 2016, 20:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rafał Bochenek
Rafał Bochenek/PAP
Rafał Bochenek nowym rzecznikiem prasowym rządu. Poinformowała o tym na rządowym spotkaniu z dziennikarzami - użytkownikami Twittera - premier Beata Szydło.

Dotychczasowa rzecznik - Elżbieta Witek - poświęci się funkcji szefowej gabinetu politycznego premier Szydło.

Dziękuję serdecznie Pani Premier @BeataSzydlo za zaufanie.

Rafał Bochenek (@RafalBochenek) styczeń 8, 2016

Rafał Bochenek jest prawnikiem. Podczas kampanii prezydenckiej był konferansjerem w sztabie Andrzeja Dudy. Okazał się stworzony do tej roli, wypadał świetnie, dobrze czuł się przed kamerą. Z pewnością pomógł mu w tym epizod z telewizji. Przez dwa lata zapowiadał prognozę pogody w TVP Kraków. Wcześniej, jako nastolatek, prowadził w krakowskiej stacji młodzieżowy program "Bzik kontrolowany".

Pochodzi z zamożnej rodziny, jego rodzice są właścicielami między innymi zajazdu i przedszkola. Od dawna ciągnęło go do polityki. W tej mniejsze, samorządowej, sprawdzał się jako radny Wieliczki.

Dla wielkiej polityki odkryła go Beata Szydło - pisze "Dziennik Polski". Spodobał jej się sposób, w jaki prowadził w Wieliczce konwencję inaugurującą kampanię wyborczą PiS przed ubiegłorocznymi wyborami samorządowymi - nietypową, bo w stylu amerykańskim: z orkiestrą, balonami, kotylionami i flagami.

Potem poprowadził konwencję wojewódzką w Krakowie, i w końcu też konwencję główną w Warszawie. Tam Bochenek zwrócił uwagę prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

- opowiadał wówczas jeszcze jako konferansjer w rozmowie z "Dziennikiem Polskim".

Rafał Bochenek sam przyznaje, że w mediach czuje się jak ryba w wodzie. Dobrze wspomina epizod, kiedy angażował się w kampanię Andrzeja Dudy. Testem była dla niego transmitowana na żywo konwencja przed pierwszą turą wyborów prezydenckich. Tak relacjonował to wydarzenie w rozmowie z "Dziennikiem Polskim":

Czekamy na przyjazd Dudabusu, gdy słyszę w słuchawce: , więc improwizuję, rozmawiam z ludźmi, wspominam wcześniejsze kampanie wyborcze, a gdy dla załatania dziury łączymy się z Gdańskiem, gdzie też trwa konwencja, połączenie zostaje zerwane... Pomyślałem wtedy, że jeśli coś jeszcze się zepsuje, to chyba zapadnę się pod ziemię. W końcu Dudabus przyjechał, dalej wszystko było już zgodnie z planem. Teraz śmieję się z tego zdarzenia, ale wtedy zszedłem ze sceny z bólem głowy.

Od dziś Rafał Bochenek stoi na samym środku politycznej sceny, w świetle kamer i pod ostrzałem opozycji. Jak sobie poradzi? Z pewnością jeszcze nie raz będzie boleć go głowa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj