Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojna na górze i akcja podtapiania Macierewicza? Mazurek: Nie sądzę

12 kwietnia 2017, 14:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Beata Mazurek
Beata Mazurek/PAP
Decyzja o zawieszeniu Bartłomieja Misiewicza w prawach członka partii ma chronić dobry wizerunek Prawa i Sprawiedliwości - przekonuje rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Zapewniła, że nie ma żadnej "wojny na górze" miedzy prezesem PiS, a szefem MON.

(o zawieszeniu Misiewicza) - oświadczyła Beata Mazurek.

Rzeczniczka PiS zapewniła też, że nie ma żadnej "wojny na górze" miedzy prezesem PiS a szefem MON Antonim Macierewiczem. - - podkreśliła.

Mazurek powiedziała, że nie wiadomo jeszcze kiedy powstanie komisja PiS do zbadania sprawy Misiewicza, ani kto wejdzie w jej skład. Jak dodała, nie wie też, czy Macierewicz zostanie wezwany przed komisję. Pytana, czy prezes PiS nie może sam spytać Macierewicza, ile zarabia Misiewicz w Polskiej Grupy Zbrojeniowej, Mazurek powiedziała:

(prezes PiS) .

Według posłanki, kwestia zatrudnienia Misiewicza nie ma znaczenia dla sprawy Polaków i zmiany Polski. Jak zauważyła, za rządów PO-PSL, kiedy dochodziło do wielu afer, m.in. Amber Gold, afery podsłuchowej, Platforma nie powoływała żadnej komisji do wyjaśnienia sprawy. - - podkreśliła Mazurek.

Rzeczniczka PiS pytana, czy podziela opinię, że rozpoczęła się akcja "podtapiania" Macierewicza, powiedziała: - .

Dopytywana, czy to już jest ostateczny koniec kariery Misiewicza, powiedziała, że to jest początek tego, żeby Prawo i Sprawiedliwość wyjaśniło wszystkie rzeczy, które opisywały media, dotyczące Misiewicza. Jak dodała, nie wie, czy Macierewicz miał wpływ na zatrudnienie Misiewicza w Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Były rzecznik prasowy MON i były szef gabinetu politycznego ministra Antoniego Macierewicza Bartłomiej Misiewicz został w poniedziałek pełnomocnikiem zarządu państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej ds. komunikacji w spółce. W środę "Rzeczpospolita" oraz "Fakt" podały informację o rzekomych zarobkach Misiewicza. Według gazet będzie on zarabiał 50 tys. zł miesięcznie za pracę na stanowisku pełnomocnika zarządu ds. komunikacji w PGZ i może liczyć na służbowy samochód.

Według rzecznika PGZ Łukasza Prusa, nie jest prawdą, że miesięczne wynagrodzenie Misiewicza wynosi 50 tys. zł. Dodał, że wynagrodzenie żadnego z pełnomocników zarządu spółki nie sięga tej kwoty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj