Schetyna zabrał głos podczas sobotniego spotkania Klubu Obywatelskiego PO w Warszawie, poświęconego czwartkowej naradzie przywódców NATO i problemom bezpieczeństwa. W debacie biorą udział też b. szef MON Tomasz Siemoniak, b. szef Sztabu Generalnego WP, gen. Mieczysław Cieniuch oraz b. ambasador RP przy NATO Jacek Najder.
Przywódcy państw Sojuszu Północnoatlantyckiego po raz pierwszy spotkali się na czwartkowym miniszczycie NATO w Brukseli z nowym prezydentem USA Donaldem Trumpem. Amerykański przywódca przed objęciem stanowiska krytykował państwa, które nie przeznaczają na obronność 2 proc. PKB poddając nawet w wątpliwość ich obronę przez USA.
Dlatego też podczas szczytu oczekiwano jego publicznej deklaracji o przywiązaniu Stanów Zjednoczonych do stanowiącego podstawę Sojuszu art 5. Traktatu Północnoatlantyckiego. Ta jednak nie padła podczas jedynego wystąpienia amerykańskiego prezydenta w czasie odsłonięcia przez niego pomnika upamiętniającego ofiary zamachów z 11 września 2001 r. oraz art. 5.
Odnosząc się do szczytu NATO, Schetyna podkreślił, że Polska oczekiwała i nie doczekała się na "bardzo wyraźną deklarację" prezydenta Trumpa w kwestii art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego (gwarantuje on państwom członkowskim NATO, że w razie napaści zbrojnej, pozostali członkowie Paktu udzielą mu pomocy).
zaznaczył lider Platformy. Ocenił, że szczyt NATO nie jest rozczarowaniem.powiedział Schetyna.
Gen. Cieniuch zauważył, że przed NATO stoją obecnie dwa główne wyzwania – obrona kolektywna i walka z terroryzmem. Przypomniał, że art. 5 poświęcone były dwa poprzednie szczyty – w Newport w 2014 oraz w zeszłym roku w Warszawie. zaznaczył Cieniuch.