Do wyrażenia zgody na wniosek prokuratury potrzebnych było 51 głosów. Prokuratura chce postawić Kogutowi kilka zarzutów dotyczących łapownictwa. Wcześniej senator Kogut zrzekł się immunitetu parlamentarnego.

Kierownictwo PiS bardzo krytycznie ocenia decyzję Senatu, który nie zgodził się na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie senatora Stanisława Koguta - napisała na Twitterze rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Zapowiedziała, że prezes PiS Jarosław Kaczyński wystosuje list do członków partii w tej sprawie. Niezbyt zadowolony z decyzji senatorów był też marszałek Stanisław Karczewski

psa_embed

Tymczasem kamery TVP Info uchwyciły zachowanie senatora Koguta tuż po wyniku głosowania.

Bielan: Prezes PiS rekomendował poparcie wniosku prokuratury

Bielan został zapytany przez dziennikarzy, czy podczas czwartkowego posiedzenia klubu senackiego PiS prezes Jarosław Kaczyński rekomendował, żeby senatorowie poparli wniosek prokuratury. - Pan prezes był na posiedzeniu klubu senackiego i nas o to poprosił, rekomendował - oświadczył wicemarszałek.

Na pytanie, czy dlatego o to prosił, bo we wtorek senacka komisja regulaminowa zarekomendowała odrzucenie wniosku o wyrażenie zgody na zatrzymanie senatora Koguta odpowiedział: Pan prezes często nas odwiedza jako klub senacki, decyzja komisji zapewne wpłynęła na jego determinację, żeby z nami porozmawiać.

Dopytywany, czy senatorowie zostali przekonani przez prezesa PiS wicemarszałek odpowiedział, że "trzeba pytać innych kolegów". A pytany, czy prezes przekonał jego dodał, że "był już przekonany jeszcze przed wizytą pana prezesa".

W grudniu ub.r. CBA zatrzymało pięć osób podejrzewanych o korupcję, w tym m.in. syna senatora Koguta - Grzegorza, który jest wiceprezesem zarządu małopolskiej Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym; prezesem tej fundacji jest senator Kogut. Prokuratura chce postawić zarzuty również senatorowi Kogutowi, który już sam zrzekł się immunitetu chroniącego parlamentarzystę.

Tymczasem senator Jerzy Fedorowicz (PO) powiedział dziennikarzom, że zarządzono przerwę w głosowaniu, po tym jak Stanisław Kogut źle się poczuł.

Tajne obrady

Za utajnieniem obrad opowiedziało się 63 senatorów, 9 było przeciwnych, 15 wstrzymało się od głosu.

Głosowanie nad wnioskiem prokuratury ws. odbędzie się na jawnej części obrad.

Utajnienie ma związek z tym, że przedmiotem obrad mogą być w tym punkcie informacje objęte klauzulą "poufne".

Senator PO Bogdan Klich powiedział w piątek rano dziennikarzom, że po zakończeniu utajnionej części posiedzenia Senatu odbędzie się posiedzenie klubu senatorów PO, który podejmie decyzję dot. głosowania ws. senatora Koguta.

Jak do tej pory tylko nieliczni spośród senatorów mieli okazję wysłuchać tych argumentów i tych informacji podczas posiedzenia komisji regulaminowej. Nie wszyscy mieli okazję zapoznać się z materiałami zgromadzonymi przez prokuraturę i nie wszyscy mieli okazję wysłuchać argumentacji samego zainteresowanego, czyli senatora Koguta. To jest pierwszy krok, żeby można było w drugim podejmować decyzję - mówił Klich.

Także klub senatorów PiS zwołał na piątek, na godz. 12 posiedzenie. Senator PiS Jan Maria Jackowski powiedział PAP, że sprawa wniosku prokuratury dot. senatora Koguta będzie jednym z tematów posiedzenia - senatorowie będą podejmować decyzję, jak głosować.

Według prokuratury Kogut miał wywrzeć wpływ na wydanie decyzji o umorzeniu postępowania administracyjnego, które dotyczyło wpisania do rejestru zabytków budynku dawnego hotelu Cracovia i kina Kijów w Krakowie. W zamian za to - napisano w komunikacie PK - "senator miał przyjąć obietnicę udzielenia mu korzyści majątkowej znacznej wartości w kwocie 1 miliona złotych", przy czym połowa tych pieniędzy "została przyjęta w formie darowizny wpłaconej na rzecz Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym, w której senator pełnił funkcję prezesa zarządu".

Prokuratura chce też Kogutowi postawić zarzut przyjęcia korzyści majątkowej o wartości co najmniej 170 tysięcy złotych "w zamian za wywarcie wpływu na prezesa zarządu i członków zarządu PKP S.A. w zakresie podjęcia decyzji dotyczącej jednej z umów zawartych pomiędzy PKP a innym podmiotem gospodarczym", na mocy której "krakowska firma miała otrzymać 4 miliony 400 tysiące złotych jako udział w kosztach prowadzonej inwestycji rozbudowy dworca autobusowego w Krakowie".

Trzeci zarzut dotyczy z kolei "pośrednictwa przy załatwianiu sprawy penitencjarnej skazanego za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą". Według prokuratury Kogut miał "pośredniczyć w zamianie sposobu odbywania kary przez skazanego na lżejszy system półotwarty w zamian za korzyść majątkową o wartości co najmniej 24 tysięcy złotych w postaci wyposażenia oświetlenia obiektów sportowych należących do Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym.