Tadeusz Owczarz ujawnił, że kontrole dokonywane w pomorskich urzędach skarbowych, zajmujących się wcześniej Amber Gold, były czystą fikcją.
Komisja chciała się zatem dowiedzieć, dlaczego nie wyciągnięto konsekwencji z zaniechań kontrolerów i kto w ministerstwie finansów był wówczas osobą decyzyjną odnośnie afery.
- - stwierdził Owczarz, cytowany przez wpolityce.pl.
Cytat dnia 🏆 z #AmberGold „ nie moja gęba, nie moje buraczki”🎭
— Tomasz Rzymkowski (@TRzymkowski) 14 czerwca 2018
Autor: Tadeusz Owczarz
- – dopytywała Małgorzata Wassermann.
- – odparł świadek, potwierdzając tym samym, że jego przełożeni mieli wgląd do materiałów pokontrolnych i byli świadomi, że kontrola niczego nie ustaliła.
Kolejne przesłuchania przed komisją śledczą #AmberGold#wieszwięcej pic.twitter.com/ydTHDfzlgf
— TVP Info 🇵🇱 (@tvp_info) 14 czerwca 2018
Owczarz przyznał również, że nigdy nie czuje się pewny niczego. Nie lubi też swojej pracy.
- – stwierdził.
- - zareagował poseł Paszyk.
B. pracownik Ministerstwa Finansów T. Owczarz: Było od razu powiedziane, jaki mamy czas na kontrole. To krótki okres. Mówiłem o tym przełożonym. Usłyszałem, że to sprawa bez dyskusji, takie są wytyczne #AmberGold #Sejm pic.twitter.com/dLEi01OU5O
— Sejm RP (@KancelariaSejmu) 14 czerwca 2018
- – zeznawał dalej były kontroler ministerstwa finansów. Zarazem przyznał jednak, że to on napisał na polecenie zwierzchników zawiadomienie o przestępstwie.
Dodał jednak, że choć je napisał, to nie podpisał. - - oznajmił.