Ryszard Petru nie ma szczęścia do swoich publicznych wypowiedzi. Ostatnio pomylił partie, w których jest, a teraz zaliczył geograficzną wpadkę. Według niego, ostatnie starcie Rosji z Ukrainą miało miejsce na morzu, które... nie istniej. Okazało się, że podobne "przejęzyczenie" zaliczył też szef MSZ.
Ryszard Petru zabrał na Twitterze głos w sprawie ataku rosyjskiego okrętu na ukraińskie jednostki. Jego jednak zdaniem, starcie miało miejsce na Morzu Azorskim, a nie Azowskim. Co prawda wpis szybko został usunięty i pojawił się tweet z poprawną nazwą, jednak zrzut ekranu z kolejnej wpadki lidera Teraz! pozostał.
Wpadka Petru
Okazało się jednak że nie tylko Petru pomylił morza. Podobną wpadkę zaliczył też szef MSZ.
— Ewa (@55ewa55) 26 listopada 2018
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|