Naukowcy Polskiej Akademii Nauk zabrali głos, bo jak przekonują, Piotr Gliński jest ich kolegą, pracownikiem Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, a także wieloletnim członkiem Rady Naukowej i kierownikiem Zakładu Społeczeństwa Obywatelskiego.

"Nie chcielibyśmy, aby wypowiedzi i praktyki ministra Glińskiego były uznawane przez opinię publiczną za reprezentatywne dla środowiska IFiS PAN" - podkreślili.

"Od dłuższego czasu z niepokojem obserwujemy niektóre działania i wypowiedzi wicepremiera oraz Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, prof. Piotra Glińskiego" - brzmi początek oświadczenia naukowców IFiS PAN. Piszą o arbitralnych decyzjach dotyczących m.in. zmian kadrowych w instytucjach podległych ministrowi, lekceważeniu przez niego głosu pracowników i innych przedstawicieli kultury.

"Wszystko to musi niepokoić" - oceniają naukowcy zarzucając prof. Glińskiemu "podporządkowywanie kultury jednolitej opcji ideowej". O sprawie informuje portal Gazeta.pl.

"Za szczególnie żenujące uznajemy niedawne porównanie języka używanego w odniesieniu do partii rządzącej, którą reprezentuje m.in. Piotr Gliński, do języka, którym propaganda III Rzeszy posługiwała się wobec Żydów. Takie działania i wypowiedzi uważamy za nielicujące z godnością urzędnika państwowego" - podkreślili pracownicy IFIS PAN.

W ten sposób odnieśli się do słów ministra kultury opublikowanych na łamach "Wprost". W wywiadzie dla tygodnika mówił on: "Język, którym mówi się o PiS, ma wykluczać, unicestwiać, ma nas odczłowieczyć, delegitymizować, mamy być traktowani jak Żydzi przez Goebbelsa".