- Jest mi przykro, że pan prezydent Lech Wałęsa jako były, ale jednak prezydent Rzeczypospolitej, takie poglądy prezentuje – powiedział Duda pytany o wypowiedź Wałęsy dla portalu "Sputnik". - Bo to nie są poglądy, z którymi dzisiaj można byłoby się spokojnie pogodzić, jeżeli ktoś zna historię Europy i jeżeli ktoś zna historię naszej części Europy, jeżeli ktoś tutaj, w naszej części Europy żyje, ale przede wszystkim, jeśli ktoś jest uczciwym politykiem – dodał prezydent w wywiadzie nadanym w niedzielę wieczorem.

- Pan prezydent Putin stoi na czele światowego mocarstwa, które siłą zmienia granice w Europie, które napadło najpierw na Gruzję, potem napadło na Ukrainę, które stwarza wiele zagrożeń, wiele obaw, które dokonuje różnego rodzaju prowokacji – mówił Duda.

Dodał, że "trudno, żeby ktoś, kto ma po pierwsze głębokie poczucie potrzeby pokoju na świecie, po drugie bezpieczeństwa w naszej części Europy, po trzecie tego, że państwa powinny być państwami demokratycznymi i że powinniśmy szanować wolność do samostanowienia innych, uznał takie działania za zgodne z porządkiem międzynarodowym". - To jest ewidentnie łamanie prawa międzynarodowego - mówił prezydent.

Opowiedział się za utrzymaniem unijnych sankcji wobec Rosji. Ocenił, że sankcje "powinny być też przeanalizowane, bo można je postawić jeszcze lepiej, tak, że będą doskwierały jeszcze mocniej, będą jeszcze trudniejsze do udźwignięcia dla Rosji".

- Trudno mi jest w tym kontekście zrozumieć wspieranie takich inwestycji jak Nord Stream 2, które powodują hegemonię Gazpromu na rynku europejskim – powiedział prezydent. Określił Gazprom jako narzędzie w ręku rosyjskich władz. - To, że w UE nie ma zdecydowanego stop dla Gazpromu, ze Gazprom się promuje w UE, a wiele krajów UE, przywódców przede wszystkim, spokojnie się na to godzi, jest to coś, z czym mnie osobiście pogodzić się trudno – przyznał.

W rozmowie z należącym do państwowego rosyjskiego medium portalem "Sputnik" Wałęsa zadeklarował ostatnio, że pojechałby do Rosji, gdyby został zaproszony. Powiedział, ze uważa Władimira Putina za mądrego człowieka, który potrzebuje innych argumentów niż te, które są mu dostarczane obecnie.

- Nie kłóćmy się z Rosją, bo ci trzeci na nas zarabiają. My musimy znaleźć rozwiązanie. Musimy ustąpić jeden drugiemu na miarę wielkości. Zrozumieć, a wtedy będziemy razem robić naprawdę dobrą politykę. I nam bliżej do Moskwy niż do Nowego Jorku - mówił Wałęsa. Na pytanie, dlaczego "teraz polskie kierownictwo rzuca się w objęcia Stanów Zjednoczonych", Wałęsa odpowiedział: "A co mają zrobić? Jaki mają wybór?". Dodał, że sprzeciwia się polityce obecnego rządu.