Skoro prokuratura kierowana przez Zbigniewa Ziobro zatrzymuje również osoby związane niegdyś z Prawem i Sprawiedliwością to można stwierdzić, iż faktycznie patrzy na ręce wszystkim...

Według mojej wiedzy i ustaleń, zgromadzone przez prokuraturę materiały pozwalały na takie działanie już w zeszłym roku. Donosiły też o tym media. Powstaje więc pytanie o to dlaczego tak dziwnie konstruuje się kalendarz zatrzymań i działa się z takim opóźnieniem. Moim zdaniem, sprawa Bartłomieja M., czyli najsłynniejszego w Polsce "misiewicza" jest dziś wykorzystywana jako przykrywka dla nielegalnej działalności deweloperskiej Prezesa Prawa i Sprawiedliwości i jednocześnie biznesmena - Jarosława Kaczyńskiego. To świadczy o tym, że prokuratura nie działa obiektywnie. W zamrażarce trzyma się sprawy, które nagle się pojawiają tylko po to, aby odwrócić uwagę opinii publicznej od spraw, które dotyczą samego rdzenia partii. Spodziewam się, że lada chwila pojawią się inne takie tematy zastępcze tuszujące największy problem.

A czy to nie afera Bartłomieja M. jest bardziej niekorzystna dla PiS? Na podstawie taśm opublikowanych przez "Gazetę Wyborczą" trudno formułować daleko idące zarzuty.

Zdecydowanie się z tym nie zgadzam. Zarówno Premier Morawiecki, jak i rzeczniczka PiS Beata Mazurek przyznają, że Jarosław Kaczyński zajmuje się działalnością gospodarczą spółki Srebrna i spółki Nuneaton. Zajmował się nią także w 2017 roku. Nie zgłosił tego Marszałkowi Sejmu, oświadczenie majątkowe jest więc nieprawdziwe. A za to grozi odpowiedzialność karna, którą powinien ponieść. Prawa należy przestrzegać niezależnie od tego czy jest się prezesem partii rządzącej czy zwykłym obywatelem.

Dla funkcjonowania państwa chyba ważniejsze jest to co dzieje się w PGZ czy KGHM...

Nie jest naszą winą, że osoby niekompetentne z klanów rodzinnych PiS trafiają do spółek skarbu państwa. Są one zazwyczaj nieprzygotowane i niekompetentne a otrzymują w zamian ogromne pieniądze. To dowodzi, że PiS nie uwzględnia interesów Polaków, nie jest ugrupowaniem propaństwowym, lecz populistycznym. Chwalili się dobrymi wynikami, jednak wartość spółek energetycznych w ostatnich trzech latach znacząco spadła. Spółki kontrolowane przez państwo są traktowane przez rządzących polityków jako dojne krowy i miejsca w których można się szybko dorobić minimalnym kosztem.

Skoro uważają państwo, że Stanisław Gawłowski był ofiarą upolitycznionej prokuratury, tak może Bartłomiej M. stał się ofiarą walk wewnętrznych w PiS?

Wyborcy widzą z jak wielką brutalnością przy wsparciu reżimowych mediów atakowano Stanisława Gawłowskiego. Natomiast fakt, że z zatrzymaniem Bartłomieja M. zwlekano tak długo dobitnie świadczy o tym jak bardzo stronnicza jest obecnie polska prokuratura.

Co w takim razie zrobi Platforma Obywatelska? Powoła komisję śledczą, jeśli wygra wybory?

Wszyscy są równi wobec prawa. Na pewno szczegółowo zbadamy działania organów ścigania wobec prezesa PiS. Mam daleko idące wątpliwości co do tego czy w obecnej sytuacji politycznej w ogóle jest możliwe rzetelne śledztwo. Wiadomo jak dziś organy ścigania traktują polityków PiS. Dodatkowo pełniących przecież wcześniej w Srebrnej dość ważne funkcje.

Jakie kroki planują więc państwo podjąć oprócz złożenia zawiadomienia do prokuratury?

Nasi prawnicy analizują różne warianty. Na pewno podejmiemy specjalne działania wobec spraw ujawnionych na taśmach Jarosława Kaczyńskiego. To nie jest zwykła afera jakich wiele za rządów PiS. Tak jak ten wieżowiec nie byłby tylko zwykłym budynkiem. To miała być mega inwestycja - tak wielka jak ta afera, która dotyka najwyższych szczebli władzy.

Premier Donald Tusk po aferze taśmowej z udziałem polityków Platformy Obywatelskiej wzywał do tego, aby wszystkie zostały opublikowane od razu. To samo dziś powinna zrobić "Gazeta Wyborcza"?

Tu mamy do czynienia z inną sytuacją. Rozmowy Jarosława Kaczyńskiego dotyczą spraw czysto biznesowych. Nie jest naszą winą to, że nawet członkowie rodziny Jarosława Kaczyńskiego nie traktują go jako osoby, której można zaufać, tylko uważają go za kogoś kto może ich oszukać. To przerażające, że w kręgu zupełnie niepolitycznym, lecz rodzinno-biznesowym nie ma mowy o żadnej wiarygodności. W kręgu rodzinnym potraktowano Jarosława Kaczyńskiego jako potencjalnego oszusta. To przerażające, ale zarazem sporo mówi o osobowości lidera Prawa i Sprawiedliwości i przybliża opinii publicznej prawdziwy portret tej postaci.

Politycy PiS odpierają te zarzuty i mówią, że to nie była działalność gospodarcza.

W normalnych warunkach za realizację zobowiązań spółki Srebrna odpowiada jej zarząd odpowiedzialny przed Radą Nadzorczą. Podobnie w przypadku spółki Nuneaton. Chyba, że mamy do czynienia z innym przestępstwem prawno-skarbowym, czyli kierowaniem spółką przy pomocy słupów. I tak może być w przypadku Jarosława Kaczyńskiego. Jego kierowca i sekretarka pełnią fikcyjne funkcje - w rzeczywistości interes prowadzi prezes PiS. Właśnie dlatego te taśmy są tak istotne. Prokuratura musi to zbadać. Jeśli teraz okaże się to niemożliwe to w najbliższej przyszłości, gdy odzyska swą niezależność.