Dziennik Gazeta Prawana logo

Kłopoty Marcinkiewicza. Koledzy z Koalicji Europejskiej mówią, że jego start do PE "nie jest sensowny"

7 marca 2019, 10:48
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Kazimierz Marcinkiewicz
Kazimierz Marcinkiewicz/PAP Archiwalny
"Kazimierz Marcinkiewicz ma pewien bagaż nierozwiązanych problemów prywatnych i bez ich rozwiązania jego start w wyborach do PE z list Koalicji Europejskiej nie jest sensowny" - powiedział w czwartek szef klubu PO-KO Sławomir Neumann. Ocenił, że z takim bagażem kłopotów prywatnych "trudno liczyć na dobry wynik"

Neumann pytany był w czwartek w radiu RMF FM, czy były premier Kazimierz Marcinkiewicz będzie startował z list Koalicji Europejskiej w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

- - odpowiedział szef klubu PO-KO.

Według niego bez rozwiązania tych problemów start Marcinkiewicza nie jest sensowny. - - podkreślił Neumann.

24 lutego liderzy PO, PSL, Nowoczesnej, SLD i partii Zieloni podpisali deklarację o powołaniu Koalicji Europejskiej. Jak deklarowali, wspólnie lepiej zadbają o interesy Polek i Polaków w UE, uniemożliwią wyprowadzenie Polski z Unii i zbudują dla Polski miejsce wśród głównych sił europejskich.

Na początku lutego grupa byłych premierów i byłych szefów MSZ podpisała deklarację zawierającą apel o powstanie Koalicji Europejskiej i stworzenie szerokiej listy w wyborach do PE. Autorzy apelu zwrócili się do "odpowiedzialnych sił i środowisk politycznych, samorządowych i obywatelskich" o wystawienie "jednej, szerokiej listy, której celem byłaby odbudowa mocnej pozycji Polski w UE". Pod deklaracją podpis złożyli - oprócz szefa PO Grzegorza Schetyny - także byli premierzy: Ewa Kopacz, Jerzy Buzek, Kazimierz Marcinkiewicz, Włodzimierz Cimoszewicz, Leszek Miller i Marek Belka, a także b. szef MSZ Radosław Sikorski.

Wcześniej w mediach Kazimierz Marcinkiewicz tłumaczył się w mediach ze swoich prywatnych problemów.

- żalił się w "Wirtualnej Polsce" Kazimierz Marcinkiewicz. - dodał.

Stwierdził, że wylała się na niego " - zauważył

Stwierdził też, że jest uczciwym człowiekiem i nie ma sobie nic o zarzucenia. Zapewnił, że informował zarówno sąd, jak i byłą żonę o tym, jaka jest jego sytuacja finansowa. Dodał, że faktycznie, ma zaległości w płaceniu alimentów, jednak dzieli się z Izabelą wszystkim, czym zarobi. - powiedział. Przyznał jednak, że nie za bardzo chce płacić na kogoś, kto go

Marcinkiewicz skomentował też to, co dzieje się w obecnej polityce. Przyznał, że są małe szanse, by znalazł się na liście Koalicji Europejskie do europarlamentu, jednak będzie KE cały czas wspierał. - powiedział. I uznał, że ten podział Polski to wina Jarosława Kaczyńskiego. Zarzucił liderowi PiS, że to przez niego "brunatnieje" Polska i że chce on "zohydzić" Polakom Unię Europejską i doprowadzić do polexitu. Jego zdaniem, takie działania prezesa PiS są dla niego niezrozumiałe, bo Lech Kaczyński nigdy by się na takie rzeczy nie zgodził.

Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się w Polsce w niedzielę 26 maja.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj